Przejdź do głównej zawartości

-jak się masz ?-świetnie, przed chwilą ktoś mnie zgwałcił-o, super...

…czy przyszłością jest bezbarwna oślizła magma w której będziemy się wić zamiast pozostawić kanty, zaułki, sutereny, poddasza gdzie mamy siebie, jesteśmy sobą i nikomu z tego tłumaczyć się nie musimy. Dotknęłam człowieka bez najmniejszych kantów. Uśmiechniętego ,szczęśliwego, radosnego ale gdy dostrzegł u mnie jakiś kant, zaczął warczeć, gryźć nawet i bluzgać niczym w konwulsjach , poddany egzorcyzmom opętaniec. Nie życzę sobie takiej wolności i takiej tolerancji w której tylko czyjeś normy mają sens a moje się wykpiwa, się nimi pogardza i je lży. Nie życzę sobie , obowiązku uśmiechu, obowiązku radości i kary śmierci za zamyślenie.

Komentarze

  1. Bardzo realne, spotykamy się z taką rzeczywistoscia na co dzień. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba wszystko i wszyscy mają jakieś kanty, większe lub mniejsze, nie każdy się przyznaje i nie każdy to pokazuje... Nikt i nic nie jest bezbarwną magmą nawet jeśli bardzo by chciał, nawet jeśli bardzo się stara. Żeby poznać te kanty i zaułki trzeba czasami z kimś beczkę soli zjeść A na to potrzeba i czasu i sił i cierpliwości i tu się schody zaczynają... Czasu coraz mniej ,siły nie te, a z cierpliwością to chyba najtrudniej. Każdy ma poddasze tylko albo o nim zapomniał ,albo się go wyrzekł ,albo nie wie gdzie schody...albo...
    "Wolę kanciaste coś, niż okrągłe nic". Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

...i ja jestem...

..jeśli sam Stwórca jest ze mną, to czy warto bym się martwiła, ze stworzenie mija mnie z daleka?  Stworzenie o Stwórcy świadczy ale nim nie jest więc nie wolno nam oczekiwać bóstwa w figurze. Możemy widzieć w stworzeniu Stwórcę ale nie wolno nam oddawać czci stworzeniu, Stwórcy tylko należnej. … wielkich słów użyłam siedząc na kamieniu przed domem , którego nie zbudowałam ale , który został mi ofiarowany. Wielkich słów użyłam ciemną nocą siedząc z głową odchyloną by widzieć świateł tysiące, tysiące światów, tysiące stworzeń, jak bardzo większych niźli ja i niźli wszystkie znane mi stworzenia. Ocieram się o wielkość, ocieram się o cudowność, ocieram się o wspaniałość. Ocieram się próbując jak najwięcej z nich wziąć i ocieram się z wiedzą, że nie stanę się , nie stanę się wielkością, wielkość w sobie zatracając wszelką. Na kamieniu się wydaję być wielka, bo mogę nań  stanąć i stać dumna i wspaniała i samotna pośród nocy mi bliskiej ale mogę i zgiąć kolano, złamać kręgosłup, złożyć dłon…

...

…ludzie tworzą miejsca ale nie wiedzieć czego wydaje im się ,że to jest miejsce dla nich . Budowa dla siebie nie ma sensu. Budowa z myślą o myślach innych , to dopiero kuriozum…                   (nie wiem co znaczy kuriozum ale wydaje mi się że tu może pasować ten wyraz )