kotek na płotek i mruga. Ładna to piosenka, niedługa. Już myślałam , że nie, że jestem ustatkowana, stateczna, przyzwoita, porządna, przykładna a tu jedno przypadkowe "" spotkanie i wszystko na nic. Panie Boże, z tą tylko różnicą ,że miałam pełną świadomość, że widzisz, że wiem ,że patrzysz, że ... a jednak zgrzeszyłam. Czuje się nieswojo...ona pewnie też bo nie dzwoni, nie pisze ... Było inaczej, teraz jest inaczej. Muszę się w tym odnaleźć. Mam usprawiedliwienie...jego treść mnie nie przekonuje.
"Mordując swoje dziecko, nie przestajesz być matką. Jesteś matką zamordowanego dziecka."