Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2018

Lustro.

Na kamieniu siedziałam spokojnie nie wadząc nikomu. Nie mówiąc nic a tak wielu ludzi podchodziło i z obrzydzeniem stwierdzało :”kurwa, kurwa”. Trochę przykro zrobiło mi się po którymś z kolei stwierdzeniu . Odwróciłam się. Za mną stało wielkie lustro.

...interesujący rozmówca...

   Siedział na przeciw mnie na krześle z nogą na nogę założoną. –Zabiłem kilka, może kilkanaście osób. Nic nadzwyczajnego. Najłatwiej zabija się siekierą. Potem można jej użyć do ćwiartowania. Nóż jest gorszy. Piła być może ale musi mieć drobne zęby. Dobrze jest ubrać jakiś fartuch bo tnąc tętnice gdy krew jeszcze nie zastygła można się ubabrać. Potem trudno to doprać. Najlepiej wyrzucić i nowe założyć.- Wiesz, lubię posłuchać Chopina , Mozarta, Dworzaka  Szymanowskiego. – Uwielbiam taniec. Bardzo lubię tańczyć i często chodzę do miejsc w których mogę potańczyć. Taniec  to jest cudowna forma ekspresji i pokazania radości życia .- Nie, nigdy nie próbowałem niczego przyrządzać z ludzkiego mięsa. Trzeba mieć w życiu jakiś granice . – Faktem jest ,że najczęściej poznajemy swoje granice, przekraczając je ale nie miałem nigdy ochoty na przyrządzenie steku z ludzkiego mięsa. Nie to zupełnie mnie nie kręci.- Tak , tak oczywiście mam dzieci. Spotkałem kobietę którą zapłodniłem a potem urodziła…

a ja sobie jestem...

Tańczyłam wczoraj w ogrodach Pana Boga i z nim razem tańczyłam przy dźwiękach zdatnych do tańca w takim miejscu i w takim towarzystwie. Mocne gitarowe brzmienie a potem fortepian dotykany palcami laureata i na powrót gitara i chór ogromny i Ave Maria zabrzmiało tak że mury się zatrzęsły i zwierzęta patrzyły z zaciekawieniem. Jak można nie lubić spacerów po raju. Cisza, spokój, słońce, bezpieczeństwo, nadzieja, wiara. Wszystkiego dość by się tym nasycić i nie potrzebować więcej. Później poszliśmy na spacer. Poszłam na spacer ze Starszym Panem… za rękę… przytulona… obejmując Go mocno… trzymając się mocno.. a jeszcze wczoraj było ciemno, zimno … smutno bardzo. Dziś nie zmieniło się nic. Nie napisze nikt innego opowiadania ale dziś udało się podnieść głowę ponad.  Dziś podniosłam głowę ponad troski. Dziś ..  i nie jest ważne ze szczury gryzą mi palce u nóg. Uwieszona idę i jestem szczęśliwa.  Gdybym nie miała na kim się tak uwiesić, nic by mnie ucieszyć nie mogło bo cała pod powierzchnią,…

Spacer nago po sobie.

jak gdyby nigdy nic. Jak gdyby … i stała się cisza wytęskniona .Jabłko, leżące i czekające na śmierć pozwoliło poczuć smak , zapach. Wielki groźny pies bardzo mnie przestraszył aż znieruchomiałam i stałam się garstką przerażenia a on tylko, śmiejąc się ze mnie ,polizał mi stopy w sandałkach na cieniutkiej podeszwie. Ubrana byłam, nie na ten czas i nie na tę okoliczność i w tym dopatrzyłam się sensu bo oczekujemy by chwila była dopracowana a życie przykłady nam daje chwil wciąż nieprzygotowanych, nieoczekiwanych . To ,że chwila była nagłą okazała się być, argumentem było, że prawdziwszą od wszystkich innych. To ,że była chwila nieoczekiwaną, dawała jej smak esencji a nie rozwodnionego soku z wodą gazowaną. Gdy znanym jest dzień, jest nieprawdziwym. Gdy obcy się wydaje, nieznany, zmysły biorą go za truciznę i obchodzą bardzo delikatnie jak z niebezpieczeństwem wielkim, nieznanym. Ludzie spotykani na ulicy maja jedną , wciąż niezmienna wadę. Chcą być. Chcą istnieć. Chcą zaistnieć. Chcą …

Tęsknię za inną.

  Nie samą drogą żyję bo nie mam po temu dość sił, predyspozycji. Zapominam o drodze gdy idę. Nie myślę o niej gdy bolą nogi, kręgosłup wysiada, usta zaschnięte. Wtedy myślę o celu. To pomaga .    Zarzucił mi ptak siedzący na moim ramieniu ,że nim poruszam. Poruszam bo bezruch mnie boli. Nie umiem usiedzieć w bezruchu a szczególnie wtedy nie umiem Gd mam świadomość tkwienia w bezruchu.  Świadomość boli. Nieświadomość pozwala iść bez bólu . Czy pozwala się skupić na tym co ważne ?
  Tęsknię i uwielbiam gdy nie mam. Gdy mam . Tęsknie za inną.

Gdy się spotkamy, powiesz mi czy byłam szczera ?

Dzień… dniu, bądź błogosławiony dniu  który jesteś. Bądźcie błogosławieni ludzie naprzeciw sobie, obok siebie, z dala od siebie. Z nożami, bez noży, z karabinami  , bez karabinów. Wbijający mi nóż ,  powoli, w dłoń wyciągniętą i cicho bezgłośnie w plecach moich kręcący ostrzem. Bądźcie błogosławieni, ci  których nie chcę znać i chcę przeklinać ,że istniejecie. Bądźcie błogosławieni .Bądźcie błogosławieni, krwawiący za moja przyczyną i ci którzy mi krwi upuszczacie.

Początek.

Pogubiłam się. Słuchałam głosów. Głosów z zewnątrz i wewnętrznych zagniewanych na siebie bardzo często. Pogubiłam się aż zmęczona usiadłam na rozstaju dróg.- Wróć do początku i zacznij od nowa, głos mi się w uszach pojawił. –wróć do początku i zacznij od nowa.- Dobrze, odpowiedziałam i uklęknęłam na tym rozstaju i …”w imię ojca i syna i ducha świętego, amen”.

Synonim

…gładka, delikatna skóra .  Matowa. Naturalna. Patrzę zachwycona na swoją ofiarę , która nigdy się nie dowie  ,że jest ofiarą i nigdy się nie dowie ,że nią była. Wszystko dokonuje się poza świadomością. Wszystko dokonuje się poza realnością. Wszystko dokonuje się . Się dokonuje a ja jestem tylko  obok chociaż wewnątrz. Lubię  cię  opowiadać ,tak jak gdybym tego wcale nie robiła. Lubię cię opisywać jak gdybym wcale tego nie robiła. Lubię dotykać cie nagą  dlatego  ,że  nagość kojarzy mi się z bezpieczeństwem. Nagość jest dla mnie  synonimem  zaufania . Nagość jest dla mnie synonimem ciszy. Nagość jest dla mnie synonimem prezentu . Nagość jest dla mnie wspomnieniem pudełka   , którego nie otworzyłam. Nagość jest dla mnie synonimem pączków  ,  które przyniosłaś a potem zjadałyśmy je maczając w swoich ciałach. Mam …źle się czuje pisząc :”cię” z małej litery i czuje dyskomfort ,że to powtarzam ,że w ten sposób jesteś mnie ważna , mniej mi konieczna, mniej niezbędna mnie… że  mniej   jesteś…

Zakonnica.

   Spotkałam się z zakonnicą. Popołudnie, wieczór, rozmowa . Porozumienie i nagle możliwość przekroczenia granicy. Zrób to , podpowiadał z tyłu bez najmniejszego skrępowania . –Zrób ?  ha ha ha ha ha ha ha ha, przyjacielowi nie odbija się żony.
..nie traktuje się jej jak zdobycz bo same się nią stajemy. Nie traktujmy jej jak zdobycz bo sobie umniejszamy bo jeśli sama , z własnego przemyślenia , nie chce z nami być a poddaje się zniewoleniu...zrób to ...zrób... pokochaj a nie skrzywdzisz. Nie weźmiesz, nie zawłaszczysz, nie zniewolisz, nie pomyślisz żadną myślą zdrożną. Spotkałam się z zakonnicą , dawno ,dawno temu a dziś dotarło do mnie by o niej pamiętać i codziennie dodawać jej sił..., że o tym nie wie ?... Mąż powie jej prawdę.



Chcesz

Chcesz wiedzieć, jednak wiedzieć nie musisz. Chcesz umieć ale umieć nie musisz. Chcesz być uprzedzana ale uprzedzana być nie musisz.
Chcesz ale kogo ma interesować to czego chcesz ?