... we mnie wczorajszego dnia i chęci do obnażania, tak uczuć jak i swojego życia. Wczoraj przychodziło mi to z łatwością a dziś za każdym takim razem czuję pewien dyskomfort i wydaje mi się ,że za chwilę ów dyskomfort może przerodzić się w niechęć i niezdolność. Dlaczego tak się dzieje ? Dlatego ,że słowo winno mieć moc twórczą, kreacyjną , refleksyjną a gdy jest odtworzeniem jedynie staje się płaskie , płytkie, niepotrzebne jak kałuża w nieodpowiednim miejscu. Tak, bywa ,że życie miewa w sobie momenty , które wyczerpują znamiona czegoś co buduje w innych ale przecież nie codziennie, nie zawsze. Nie jestem postacią pomnikową a wręcz przeciwnie, Gumową lalką z której prędzej czy później zejdzie powietrze . Brakuje mi "listonosza "z którym na końcu drogi , którą biegłam , mogę porozmawiać a właściwie brakuje mi jej , by była gdy zmęczona dobiegnę. Nie mam na myśli końca życia a zwyczajnie końca trasy , którą coraz rzadziej biegam i tutaj okazuje się coś , pozytywnego jednak. ...
... przeciw zniewoleniu, które ze wszystkich stron i z każdego aspektu życia nas tłamsi z widoczną przyjemnością. Nie wstając sami sobie odbieramy coraz to więcej i więcej a końcem tej drogi będzie wizyta w kolekturze z nadzieją na wygraną , która nigdy nie przyjdzie. Do zjedzenia jakaś tabletka za wszystko, za życie oglądanie kolejnego losowania. Praca od rana do wieczora no chyba ,że zaklasyfikujemy sie jako dawcy organów dla tych, którzy "wolni".