... a tam wolna, bez zobowiązań, bez konieczności, bez pamiętania i bez przewidywania. Niczym balonik lecąca w przestrzeni bez obaw i najmniejszych wątpliwości. Tak było mi dobrze, bardzo dobrze i przecież nie samej czego łatwo się można domyślić . Później słońce poranka mnie obudziło świecąc po oczach i wszystko co rzeczywistością się pojawiło a najmocniej poczucie winy. Nie skrzywdziłam nikogo , niczego nie zniszczyłam a jednak. Coraz mniej czuję tę senną przyjemność. Z minuty na minuty mniejsza to radość i nie da się tego wypielęgnować by w słońcu wyrosło, odrodziło się , zostało. Uczucie szczęścia, odlatujące powoli, cicho. No cóż, kawa ,papieros, jakaś szmata na plecy , auto. droga...nie palę, to bez znaczenia ,nie mam auta, drogi...to bez znaczenia . Tęsknota za znikającym snem . Tęsknota ma znaczenie.
... się pojawia wiele słów, ludzi, którzy owe słowa wypowiadają a wraz z tym zamęt, zamieszanie ,bałagan i przyznam ,że kusi poddać się temu zamętowi ale po co ? Powiedziałeś " Jam jest"i bez tego wiem ,że jesteś bo gdyby nie Ty i Twoja ingerencja przecież niczego by już nie było, tu z pewnością na świecie przez ludzi rządzonych , którzy mają dziwną, niezrozumiałą cechę, autodestrukcję. Ja nie jestem wcale wyjątkiem , też to mam. Wiesz , Panie Boże, rozmawiałam niedawno z Ojcem Pio. Nie lubię takich rozmów bo to człowiek zasadniczy, konkretny i nieprzychylny najmniejszemu relatywizmowi ale porozmawialiśmy. Nie przekonywał mnie do swoich racji. On swoimi racjami po prostu jest i prawdą jest tak zwyczajnie naturalnie a ja to bym sobie pofolgowała, pozwoliła, usprawiedliwiła . Bałam się wejść w jakąś poważniejszą rozmowę bo boję się ,że ta by mogła doprowadzić mnie do jakiejś deklaracji a tego bronię się ciągle i niezmiennie. Wiesz Panie Boże, dobrze ,że mogę być taką pokręcon...