Przejdź do głównej zawartości

Posty

Panie Boże...

... jesteśmy przyjaciółmi...? a przyjaciele spotykają się , rozmawiają ze sobą, przebywają razem ...tak ktoś powiedział a ja z Tobą , rozmawiam niewiele, przebywam niewiele, jestem niewiele ale czy przez to nie jesteśmy przyjaciółmi ? Zawsze mogę na Ciebie liczyć. Ty na mnie ...? bym chciała ale nie wiem...może to :"bym chciała " wystarczy ?. Panie Boże...czuję się z Tobą bezpieczna. Mówię sobie ,że nie zasługuję ale przecież to nie tak. Jestem bezpieczna bo jestem Twoją córką. Bronisz, pomagasz, wspierasz ...zazwyczaj tego nie widzę ale wiem ,że tak jest. Wiem.
Najnowsze posty

Za chwilę...

      będę mogła i pójdę powoli przed siebie . Dany mi jeszcze jeden dzień i nieoczywista pewność ,że wieczór , noc, dane mi będzie spotkać. Im byłam młodsza tym pewniejsza ,że jutro nastąpi .Dziś "jutro jest coraz to większym darem. Nie żadną należnością.

Cisza

 ...wokół mnie . Nie zasłużona a jest. Nie zasłużyłam a mam...ciszę.     

Wczoraj ...

  ...pierwszy raz, tego roku, wypiłam kawę na tarasie. Moim tarasie. Odwiedził mnie , znajomy, tak myślę, sokół. Przywitał się. Wszystkie stworzenia się sobie kłaniały i ja również. Słońce ogrzewało gołe stopy . Nie było śniegu. Nie było zimnych , bolesnych wiadomości ze świata. Wolność. Wygrzewanie się na słońcu , kojarzę z wolnością. Wolność to bycie bliżej świata. Jeszcze świata, stworzonego dla mnie przez Boga a którego nie zniszczyłam zostając na betonowej polanie , dla "wygody". Da się, można , z wysokościowca polecieć w dal, na kolejny wysokościowiec, ale o ile piękniej jest polecieć z jednego ogromnego drzewa na kolejne ogromne drzewo. Lot nawet z niewysokiego derenia rosnącego pod płotem , piękniejszy się wydaje być od lotu z jednego słupa ogrodzeniowego na kolejny. Delektuje się bo posiadam a gdybym nie posiadała ? Tarasu na którym mogę pic kawę z gołymi nogami ogrzewanymi słońcem ? Posiadanie nie czyni wolnym a czyni leniwą,rozkapryszoną. Ogrodnik posadził kwiaty. ...

Obitnica...

 ...obietnicę złożyłam,nie wiem czy mądrze , wszak bez przemyślenia ale skoro słowo się rzekło, będę musiała słowa dotrzymać. Czas mam teoretycznie nieograniczony ale, wiecie ,rozumiecie, jest jak jest . Przyznam ,że obiecałam trochę z próżności bo patrząc wstecz, sprawdzałam czy dość , w moim mniemaniu po sobie zostawiłam . Uznałam ,że dość . Nie bym miała spocząć na laurach i od dziś nie budować i nie tworzyć niczego ale to co jest podoba mi się i cieszy. Cieszy bo przez spory czas mojego życia niczego nie wnosiłam do materialnej rzeczywistości świata w którym sobie żyję. Nie wnosiłam i nawet do głowy mi nie przychodziło by wnosić . Później zaczęłam coś po sobie zostawiać to tu to tam , nie zwracając uwagi ,że to coś mojego dla świata. Niedawno zaczęłam analizować. Obietnica dotyczy książki a właściwie dwóch książek. Mam opracować , i wydrukować dwie książki. Czy nie za dużo jak na moje barki ? Zobaczymy jak to będzie a tymczasem, wiosna niedługo i czas zakochania , który bardzo ...

ZbrodnIarze...

...umierają jak ludzie. Są zbrodniarzami . Patrzę z ciekawością...zbrodniarze umierający jak ludzie, jak ci których mordowali, których krzywdzili...tak bardzo podobni. Dlaczego ?

nic nie jest proste...

 ...takim się być wydaje ale to chęć do przerysowywania, zaczerniania jasnych barw ciemnymi by były lepiej widoczne. Ciemne widać lepiej. Brzydkie widać bardziej ale gdy próbowałam z takiego zaczernionego obrazu stworzyć wizerunek, odzwierciedlenie, moje postrzeganie, nic nie wyszło. Zarzucałam sobie nieumiejętność ale po chwili dostrzegam ,że ubarwianie szarości nie jest niczym godnym uwagi i pewnie podświadomie moje dłonie nie chcą tego. Nie będę szukała już swojej winy w mojej pracy a znajdę podstawę ciekawszą,weselszą, kolorową na której się oprę i z której postaram się zbudować ciąg obrazów jaki mam na myśli. Nie jestem fotografką , fotografikiem...jestem rysującą kredkami . Fajnie. Nie tylko mi się to podoba a to jeszcze fajniejsze. 

...pójść...

 ...się by chciało i się pójdzie przecież a przeciwności obejdę bokiem bo nie mam ochoty na z nimi konfrontację. Tak sobie życie uproszczę i dzięki temu nie stracę czasu, nerwów. Na głowę włożono mi obowiązek i to dobrze, bo nie będę się tak bardzo czuła posożytnym stworzeniem. Nie trzeba wiele by stać się potrzebną . Jestem tu potrzebną ? Wieje wiatr a on mi w spacerowaniu przeszkadza ale mimo niego wyjdę i pójdę i rozpędzę kołowrotek dnia . Zjadłam tabletki. Wypiłam kawę. Nie jem śniadania chociaż powinnam. Nie jem bo nie mam ochoty i tak jest dobrze,bo gdy mogę zdecydować czuje się lepiej, dużo lepiej.Mam pomysł by jeszcze zrobić karierę w znaczeniu tym teraz bo na poważną czasu trzeba a i uwagi wiele. Zrobię karierę w sensie tym teraz. Pokażę się , pokażę coś i zrobię szum. W szumie się schowam i dzięki niemu zniknę a oni niech szukają, jeśli jeszcze będzie czego szukać. Wieje wiatr. Jest szaro i brzydko .Pomarańczowe grabie rozbawiają krajobraz. Grabie...no kto by pomyślał ,że...