Przejdź do głównej zawartości

Posty

Nie wstajemy...

 ... przeciw zniewoleniu, które ze wszystkich stron  i  z każdego aspektu życia nas tłamsi z widoczną przyjemnością. Nie wstając sami sobie odbieramy coraz to więcej i więcej a końcem tej drogi będzie wizyta w kolekturze z nadzieją na wygraną , która nigdy nie przyjdzie. Do zjedzenia jakaś tabletka za wszystko, za życie oglądanie kolejnego losowania. Praca od rana do wieczora no chyba ,że zaklasyfikujemy sie jako dawcy organów dla tych, którzy "wolni".
Najnowsze posty

Teraz ...

 ... trzeba wystawić się na sprzedaż by kogoś spotkać. Iść do hurtowni, wybrać sobie stoisko, obnażyć się lub wykreować i czekać aż ktoś podejdzie a potem może  zainteresuje tym co oferujemy. Tu pojawia się chęć posiadania rzeczy, człowieka, nie ma to większej różnicy . Jak ma zrodzić się jakieś uczucie do rzeczy , którą kupiliśmy ? Jesteśmy rzeczą wystawioną na sprzedaż i ktoś nas sobie kupił. Lepszy , gorszy ktoś. Różnie jednak ktoś kto chciał nas posiadać a nie jak naiwnie sądziłyśmy, chce z nami być. Wiesz doskonale ,że tak jest ale i tak zrobisz stoisko z samą sobą bo chcesz już, zaraz ...chcesz tak bardzo a z dnia na dzień . Z dnia na dzień ofert jat twoja przybywa a tych , których szukasz, ubywa. Zwyczajna handlowa rzeczywistość. Jestem taką której szukasz, mam wszystko czego oczekujesz i czego potrzebujesz ale niestety ja nie mam stoiska i nawet jeśli wyrwiesz się ze swojego i zaczniesz przeglądać inne, mnie nie znajdziesz bo ja żyje w zupełnie innym świecie. No tak .....

Nie wiem ...

 ...  i wcale mi nie wstyd się przyznać. Dorosłam, dorastam. Dopiję kawę i pozwolę by dzień ułożył się po swojemu. Z moim udziałem czy jedynie przy mojej obserwacji. Nic być nie musi. Wszystko może.
 ... to pomysł by krzywdzić dobrych ludzi nawet gdy przydarzyło im się zrobić coś złego. Nigdy nie wiadomo kiedy staniemy na ich miejscu.

Śniłam...

 ... a tam wolna, bez zobowiązań, bez konieczności, bez pamiętania i bez przewidywania. Niczym balonik lecąca w przestrzeni bez obaw i najmniejszych wątpliwości. Tak było mi dobrze, bardzo dobrze i przecież nie samej czego łatwo się można domyślić . Później słońce poranka mnie obudziło świecąc po oczach i wszystko co rzeczywistością się pojawiło a najmocniej poczucie winy. Nie skrzywdziłam nikogo , niczego nie zniszczyłam a jednak. Coraz mniej czuję tę senną przyjemność. Z minuty na minuty mniejsza to radość i nie da się tego wypielęgnować by w słońcu wyrosło, odrodziło się , zostało. Uczucie szczęścia, odlatujące powoli, cicho. No cóż, kawa ,papieros, jakaś szmata na plecy , auto. droga...nie palę, to bez znaczenia ,nie mam auta, drogi...to bez znaczenia . Tęsknota za znikającym snem . Tęsknota ma znaczenie.

Panie Boże...

 ... się pojawia wiele słów, ludzi, którzy owe słowa wypowiadają a wraz z tym zamęt, zamieszanie ,bałagan i przyznam ,że kusi poddać się temu zamętowi ale po co ? Powiedziałeś " Jam jest"i bez tego wiem ,że jesteś bo gdyby nie Ty i Twoja ingerencja przecież niczego by już nie było, tu z pewnością na świecie przez ludzi rządzonych , którzy mają dziwną, niezrozumiałą cechę, autodestrukcję. Ja nie jestem wcale wyjątkiem , też to mam. Wiesz , Panie Boże, rozmawiałam niedawno z Ojcem Pio. Nie lubię takich rozmów bo to człowiek zasadniczy, konkretny i nieprzychylny najmniejszemu relatywizmowi ale porozmawialiśmy. Nie przekonywał mnie do swoich racji. On swoimi racjami po prostu jest i prawdą jest tak zwyczajnie naturalnie  a ja to bym sobie pofolgowała, pozwoliła, usprawiedliwiła . Bałam się wejść w jakąś poważniejszą rozmowę bo boję się ,że ta by mogła doprowadzić mnie do jakiejś deklaracji a tego bronię się ciągle i niezmiennie. Wiesz Panie Boże, dobrze ,że mogę być taką pokręcon...

Niewiele ...

 ... do przyjemności potrzeba a tym razem żarówek jakie to dawniej były w obiegu. Dostałam i zostały mi powkręcane gdzie brakowało. Jest pięknie. Inaczej niźli ze świetlówkami, które mordują mój wzrok nieustannym mruganiem. Pan w hurtowni podzielił mój pogląd ,że to ja decyduje czy coś zużywa dużo czy mało prądu bo ja za wszystko w konsekwencji płacę. Po prawdzie to ja rachunków nie płacę ale ...ważne bym była szczęśliwa.

Nie chcę...

 ...  być jedną z owiec w stadzie prowadzonym przez psychopatę . Odchodzę ze stada ale takich owiec jest niewiele. Bardzo niewiele. Stada prowadzone przez psychopatów idą we wszystkich kierunkach i we wszystkich rejonach świata. Stada beczą ,że odchodzący skazują się na margines ale przecież to nie my a oni są marginalizowani.