... zapłaciłam . On przywiózł , przygotował miejsce , posadził ową roślinkę i zadbał by rosła i sprawiała przyjemność patrzącym. Ktoś później powiedział ,że to moja roślinka i na szczęście zdążyłam sprostować ,że to co w tym całym zdarzeniu najważniejsze nie należało do mnie. Moment nieuwagi i przypisano by mi nie moje zasługi a ktoś kto się natrudził został by pominięty.-ale przecież pan ogrodnik jest opłacany ?, powie ktoś ...jest ale z rzuconych na grządkę pieniędzy nic nie urośnie. Bałagan będzie tylko.
... dłuższy czas wydawało mi się ,że jestem, tu na tym świecie, nieśmiertelna. Było tak nawet w szpitalu i sytuacjach krytycznych i nieobiecujących niczego dobrego. Od kilku dni wszystko się zmieniło. Jestem śmiertelna i nieoczekiwanie muszę się do tego przyzwyczaić.