Przejdź do głównej zawartości

Posty

Z zapisków Kloszarda.

Byłem  w miejscu ,które mnie nie odpycha. Usiadłem. Było ciepło pomimo chłodu jaki ludzie mieli na palcach do siebie wyciąganych. Byłem w miejscu , które mnie nie odpycha bo do niego doszedłem, sam, bez pomocy, bez towarzystwa bez mojej o nim wiedzy . Nic co ludzkie nie jest mi obce a wszystko co ludzkie jest mi wrogiem., jeśli od Ciebie nie przychodzi. Ludzie czasem plują na mnie na ulicy. Taka moda taki trend ,taki i jedyny obraz dopuścili do siebie a obraz przejmując nad nimi kontrolę. Ludzie czasem krzyczą na ulicy. Taka moda , taki obraz ,ktoś dla celu wmalował w powietrze a po chwili, ludzie za swój go uznali a potem nim powodowani przed siebie pognali i gałązkami palmowymi siekli po rękach wszystkich , którzy je do nich wyciągali. Ludzie gnający ulicami w szale jakimś, opętaniu, wariactwie szaleństwie. Nie jak konie a jak pokraki jakieś, jakieś potwory w których nie ma sensu żadnego poruszania się . Każde z członków w swoją stronę i nie da się określić. Ja nie potrafię. Jak to …
Najnowsze posty

A zapisków Kloszarda

…a gdy przyjdzie czas ,że już tylko ja sam na skrzynce siedział będę. Wokół biegnący ludzie, ciągnący biegnące psy, niosące skaczące pchły ,wytrwale dźwigające zagrożenie. Na skrzynce, na kamieniu, na skraju, na brzegu, na kolanach u kogoś . Za ciężki jestem by na kolanach u kogoś a właściwie to rzecz w tym ,że za… zbyt empatyczny a przez to nie narażę nikogo na doświadczenie, które sprawi mu , może mu sprawić przykrość a tak w sumie to trochę jest dziwne siedzieć facetowi na kolanach a jest kompletnie niestosownym dla faceta siedzieć na kolanach u kobiety. Klęczeć pomiędzy kolanami kobiety , płacząc, lub będąc szczęśliwym. Radosnym, lub smutnym to się jeszcze godzi ale żeby facet na kolanach u kobiety to już i wczoraj i jutro będzie, niegodziwością wielką. Siedzący na kolanach u pana , panem będąc, mężczyzną , się znaczy , można ale w zaciszu, w tajemnicy, w wyjątkowej chwili od innych odgrodzonej .Siedzieć, mężczyzną będąc na kolanach u mężczyzny to intymne i zakryte być musi bo jeś…

Z zapisków Kloszarda.

   Na stole postawiłem talerz a w talerzu postawiłem szklankę w której o ściankę opiera się łyżka na której nic nie da się postawić bo jest jakaś taka nieustawna. Dlaczego łyżka jest nieustawna czyli idąc lub turlając się , łyżka jest bezużyteczna albo co bardziej prawdopodobne, łyżka jest zepsuta. Skoro łyżka jest zepsuta to dlatego jest nieustawna i nieużyteczna w mojej konstrukcji talerzowo-szklankowo-łyżkowej. -Mam problem.- Masz problem potwierdził zatroskany Posiadacz. – ważkość zaistniałego problemu nakazuje podejść do niego poważnie a nie ma nic poważniejszego niźli dwie szklaneczki z płynem , bardzo wysokoprocentowym o kolorze ciemno-słomkowym. –jakim ? zapytałem bo jaki facet używa takiego określenia jak :”ciemno-złoto-słomkowy”… Natalia takiego określenia używała i uznałem ,że idealnie wpasuje się w trendy aktualnie coraz bardziej obowiązujące, czyli uczłowieczenia faceta a co za tym idzie, przydawanie mu cech kobiecych co w konsekwencji, zwiększając: ” spectrum „, czyni fa…

Gdy zawołam...

  Chcesz ? …  chciała bym wiedzieć, być pewną. Nie mieć wątpliwości i nie mieć myśli jednej  nieidealnie prostej i po takim oświadczeniu pojawia się uśmiech. Chcę, … nie mieć myśli żadnej. Ni białej ni czarnej ni seledynowej , ni khaki , ni maślanej , ni czarnej , ni białej. Chcę patrzeć ci w oczy gdy razem odpływamy z wielką spokojną falą rozlewającą się w nas. Tobie. We mnie. Jednocześnie. Tak jednocześnie jak wtedy gdy kłuję cie szpilką a ty to odczuwasz i jest to potwierdzenie, że nie ,śnimy a żyjemy naprawdę. Możemy przecież tu zostać i być do jutra i dłużej nawet. Przyniosą nam śniadanie, obiad kolacje, kwiaty nawet do wazonu, jeśli zamówimy. Możemy przecież tu zostać . A ja mam dzisiaj dwa umówione spotkania. Spotkanie z oczekującą i oczekującym. Spotkanie z wyłudzającą i spotkanie w celu pożegnania. Ty masz tez jakieś spotkania ? Obowiązki, konieczności ? . Widziałam gdy uśmiechałaś się do niego, brałaś go za rękę i szliście. Dziecko, potem drugie. Rozmyłam się w powietrzu jak…

Co się odwlecze to zgubi się w trawie.

  Powiedziałam Posiadaczowi ,że chce się zabić- Ok., odpowiedział ale zrób to tak by nie było dużo sprzątania. Gosposia i tak ma mnóstwo pracy. Podły.  Jak on tak mógł i żadnego pytania, żadnego przeciwdziałania i żadnego ratowania. Ukroiłam. Jak umiałam, trochę nierówno ,mnóstwo kromek chleba. Posmarowałam masłem. Nakroiłam wędliny , sera warzyw. Do tego paczka chipsów, ogórki, śledź w śmietanie. – Jesteś w ciąży ?, zapytała One. – Nie, mam zamiar się zabić. –Ok., powodzenia. Poszła do siebie. Zrobiło mi się bardzo przykro. Albo nikt mi nie wierzą albo kompletnie ich nie interesuję?. Przebiegał Ten… hej …młody, chodź tu do mnie. –Czemu nikogo nie wzrusza ,że mam zamiar się zabić ?- Obiecałaś mamie ,że pojedziecie razem coś załatwić i potem jeszcze coś. Za tydzień czy jakoś tak a ty zawsze dotrzymujesz słowa więc dzisiaj-kłamiesz.-  Faktycznie . Kolejna próba samobójcza za jakiś czas. Co się odwlecze, to zgubi się w trawie.

Piękna jestem.

  Patrzyłam na siebie w lustrze, po kąpieli. Piękna jestem. Bardzo się sobie podobam. Żadnej wady ,żadnego błędu ,żadnej wątpliwości. Gdybym tak jeszcze , była zakochana, to mogła bym góry przenosić .

...

Śniłam dziś Kloszarda.  Delikatnie, bez nadmiernego wchodzenia . Zza węgła śniłam. Siedział odwrócony do mnie plecami na kamieniu na którym i ja czasem siadam. Zgarbiony. Z głową w nieznanych mi sprawach zanurzoną.-zrobię nam kawę. Tobie i ja sobie. Zawołałam do niego a on nawet się na to nie poruszył. Zmartwiłam się bo przecież … przyszedł jakiś pan i usiadł obok Kloszarda i rozmawiali żywo gestykulując i słychać było strzępki przekleństw , strzępki wściekłości z jednej ale i z drugiej strony polemiki .Obcy człowiek wstał i powoli, poprawiając ubranie , podszedł do mnie- jestem pan Cogito-jasne a ja żona cezara. Uśmiechnął się na to imię- Pani jest Natalia, prostytutka , która w oczach ludzi rehabilituje się za swoje grzechy ale w rzeczywistości, odpowiedzialność jest pani obca.- a pan jest, cholera wie kim czym. Postacią do mnie podobną albo mi odległą z pewnością równie jak ja zarozumiałą.-To możliwe, odrzekł.-Kloszard, pani przyjaciel, -nie mam przyjaciół, ostro zaprotestowałam- b…