Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wina i kara.

…grzech mój zapomniałam. Tak on jak i ta z którą się wiązał ,uleciała mi z pamięci. … i co teraz ?  co  ze mną  ? czy jestem już przegrana czy może za zapomniane, przedawnienie,   ktoś przewidział ? Co z tymi którzy zapominanie opanowali do perfekcji i niczego, najmniejszej winy swojej nie pamiętają, nawet tej, którą dopiero popełnią ?...
Najnowsze posty

Herbata.

…w kuchni płonął ogień. Otworzyłam drzwiczki. Dołożyłam trzy kawałki drewna. Zamknęłam drzwiczki i  na płomieniu, dzięki odsuniętej fajerce wydostającym się na zewnątrz, postawiłam mały garnek z wodą. Do kufla w którym panowie zazwyczaj piją piwo, wsypałam odrobinę herbaty i na łyżce, zawiniątko, takie zabawne, miodu. Czekałam chwilę i woda zaczęła bulgotać. Zalałam wsypana herbatę odrobina wody by się zaparzyła a resztę w garnku postawiłam na ogień zakryty już fajerką. Dolałam do pełna wody w kuflu i wycisnęłam doń sok z połowy cytryny. Usiadłam przy wielkim stole. Nie było nikogo. Dwoma rękoma unosiłam gorący kufel i piłam herbatę tak wspaniałą jak chyba nigdy wcześniej. Herbata z cytryną . Towarzyszka gorąca i jak cudowna. Żadnej wady.

Zabrałeś...

…i gdy zabierasz  to darem jest największym, gdy nie pozwalasz, pomagasz się spóźnić na pociąg, na autobus którym bym mogła dojechać tam gdzie sobą pozostać bym nie potrafiła. Gdy wrzeszczę i na Ciebie złorzeczę a Ty patrzysz i uśmiechasz się z pobłażaniem bo przecież nie zrobisz mi krzywdy . Pomogłeś usunąć się w cień i dałeś siły by w cieniu zbudować miejsce a miejsce nie odpycha a miejsce pozwala bym  na cztery możliwości drogę miała otwartą. I gdy zabierasz to darem jest największym… ileż lat potrzebowałam by to zrozumieć. … ileż by Ci za to podziękować.

Obyście się nigdy nie zmęczyli pytaniem.

…usiadłam zmęczona na wielkim kamieniu a ludzie wciąż zaczepiali przechodząc, -„wszystko dobrze?. Potrzebna pomoc ?”i tak siedziałam , siedziałam a oni przechodzili i wciąż kolejni pytali i nie zmęczyli się pytaniem choć ja zmęczyłam się odpowiadaniem i tłum pytających nie miał końca i jego początku nie pamiętałam… tak jest dobrze i niech tak zostanie.

Polsko...pani Polsko

…a Pani ,to się pięknie nosi… a Pani to z historią i przyszłością na rękach…. gdy trzeba na kolanach, gdy trzeba , wyprostowana . Przyjmie, Pani ode mnie taki malutki biało-czerwony kwiatek z najlepszymi życzeniami…?

Smak czekolady o poranku.

Nie było tak bym chciała pamiętać .Wyszłam z swojego by pójść gdzie indziej. Posiadacz odwrócony plecami do wielkiej kuchni po której krzątała się gosposia z kąta z kąt przeganiając, długim fartuchem, buszujące wszędzie kolorowe zapachy posiłków. Usiadłam na podłodze niedaleko piekarnika. Dość blisko by mieć nadzieję, że coś mi skapnie i dość daleko by mieć pewność ,że nie dosięgnie mnie miecz kuchennej sprawiedliwości.- a ja jestem coś warta ? zapytałam znienacka , bez żadnego najmniejszego ostrzeżenia  -aaaaa, jęknęli zgodnie oboje , Natalia , kobieto , jest siódma rano . Czy jest jakiś czas w którym umiesz nie zadawać tych swoich pytań….
  No fakt czas może nienajlepszy na zadawanie pytań . więc siedziałam spokojnie i opłaciło mi się bo dostałam wielka szklaną miskę z resztkami czekoladowej masy na ściankach, drewniana łyżkę i … pani dzisiaj niepotrzebnie jest smutna, pani chyba nie wyglądała za okno a tam nic się nie zmieniło na lepsze, na gorsze, na inne. Spojrzałam  a tam jakieś s…

...i ja jestem...

..jeśli sam Stwórca jest ze mną, to czy warto bym się martwiła, ze stworzenie mija mnie z daleka?  Stworzenie o Stwórcy świadczy ale nim nie jest więc nie wolno nam oczekiwać bóstwa w figurze. Możemy widzieć w stworzeniu Stwórcę ale nie wolno nam oddawać czci stworzeniu, Stwórcy tylko należnej. … wielkich słów użyłam siedząc na kamieniu przed domem , którego nie zbudowałam ale , który został mi ofiarowany. Wielkich słów użyłam ciemną nocą siedząc z głową odchyloną by widzieć świateł tysiące, tysiące światów, tysiące stworzeń, jak bardzo większych niźli ja i niźli wszystkie znane mi stworzenia. Ocieram się o wielkość, ocieram się o cudowność, ocieram się o wspaniałość. Ocieram się próbując jak najwięcej z nich wziąć i ocieram się z wiedzą, że nie stanę się , nie stanę się wielkością, wielkość w sobie zatracając wszelką. Na kamieniu się wydaję być wielka, bo mogę nań  stanąć i stać dumna i wspaniała i samotna pośród nocy mi bliskiej ale mogę i zgiąć kolano, złamać kręgosłup, złożyć dłon…

Obraz Boga.

  … trudno jest bez wizualizacji uwierzyć. Są wyjątkowi, którzy potrafią ale czy na pewno nie widzą a tylko wierzą ?  Nie miałam okazji zapytać nikogo świętego …z delikatności , bo to zbyt intymne pytanie… Powiesz, przecież masz Starszego Pana i wiesz… no tak, mam i jest ale ja nie jestem święta.

Na pozór.

…:”na pozór”… i nie pamiętam więcej z tej piosenki . Nie czuje się przez to winna, nie czuje gorsza, nie czuje wyalienowana choć pewnie postawiona na przeciw tłumu, ja tylko nie znam ciągu dalszego i nie znajduje go w sobie. Zderzam się, od kilku dni jakie jestem na tej, przyznam gościnnej ziemi, ze stereotypami ,którym najczęściej ulegam bo ich nie dostrzegam. Tak głęboko są we mnie .  Mną są owe stereotypy. Mam z nimi walczyć ?...dlaczego ? Bo ktoś uznał ,że jedyną formą życia jaka ma sens jest walka ?... walka o pożywienie, o dach , o miejsce, o … wszystko tylko po co mam walczyć. Walka zmusza moje ciało do wysiłku i ono staje się lepsze ale czy potrzebne jest mi bym była lepsza ? . Usiadłam z pewnym panem, naprzeciw. Znalazł czas albo skorzystał z alokacji. Nie wiem. To człowiek wyjątkowy. Wielu zalet, przymiotów, umiejętności, zdolności. Usiadłam naprzeciw niego. Nie czułam się gorsza.