Przejdź do głównej zawartości

Prelegent.



  Zapowiedziano pana doktora profesora habilitowanego. Mówił długo lecz raz po raz odnosił się do książek jakie napisał zakładając,  że każdy owe pozycje zna na pamięć więc samo odniesienie się w dyskusji ,jaka była przed nami, wystarczy. Dotrwałam do chwili w której mogłam zadać pytanie i zadałam: ”-odnosząc się do mojej drugiej książki, drugiego działu przez trzecią pozycje w dziale czwartym czy może mi pan profesor wyjaśnić- ale ja nie znam pani książek, natychmiast zaripostował- skoro nie zna pan moich książek na jakiej podstawie chce pan inicjować dyskusję używając cytatów ze swoich prac  ? – Ja jestem prelegentem …tak ?, zamyśliłam się , w której książce jest dowód na to pana twierdzenie ? i kto ów dowód potwierdził prócz pana ? ...Wyprosili mnie. Kurcze... szkoda ?