Zapowiedziano pana doktora profesora habilitowanego. Mówił długo lecz
raz po raz odnosił się do książek jakie napisał zakładając, że każdy owe pozycje zna na pamięć więc samo
odniesienie się w dyskusji ,jaka była przed nami, wystarczy. Dotrwałam do
chwili w której mogłam zadać pytanie i zadałam: ”-odnosząc się do mojej drugiej
książki, drugiego działu przez trzecią pozycje w dziale czwartym czy może mi
pan profesor wyjaśnić- ale ja nie znam pani książek, natychmiast zaripostował-
skoro nie zna pan moich książek na jakiej podstawie chce pan inicjować dyskusję
używając cytatów ze swoich prac ? – Ja jestem prelegentem …tak
?, zamyśliłam się , w której książce jest dowód na to pana twierdzenie ? i kto
ów dowód potwierdził prócz pana ? ...Wyprosili mnie. Kurcze... szkoda ?
... na rzeczy kompletnie lub małoistotne. Zdrowie, ludzie, zdarzenia, historie .Małoistotne w kontekście tego co mi się przydarzyło. Otóż odniosłam wrażenie ,że już nic nie będzie tak samo i nic nie powróci do mnie o takim samym smaku, zapachu, obrazie. Ciągłe, kolejne rozczarowania pozbawiły mnie nadziei i że wejdę do jakiegoś miejsca a tam znajdę to po co przyszłam, takie jak pamiętam i takie jak sprawiało mi radość. To ,że ludzie są wciąż nowi i inni dałam rade przeboleć ale smaki...i stało sie coś wspaniałego. W restauracji w ktorej dawno temu jadłam ciastko, kupiłam je na wynos a nazajutrz zagrzałam i zjadłam a ono było takie jakie pamiętałam, jakiego chciałam i jakie dawało mi radość i przyjemność. Wróciła mi cała radość ,życia i wiara ,że może być pięknie. Myślisz ,że jak sie spotkamy będzie to tak samo jak z tym ciastkiem ? Odkładam to spotkanie , jak ciastko, na jutro, na jutro ,na jutro. Prawda jest okrutna . Zjem ciastko tylko raz. Spotkamy się tylko jeden jedyny raz a ...