Na kamieniu siedziałam
spokojnie nie wadząc nikomu. Nie mówiąc nic a tak wielu ludzi podchodziło i z
obrzydzeniem stwierdzało :”kurwa, kurwa”. Trochę przykro zrobiło mi się po
którymś z kolei stwierdzeniu . Odwróciłam się. Za mną stało wielkie lustro.
"Mordując swoje dziecko, nie przestajesz być matką. Jesteś matką zamordowanego dziecka."