Ożywiona rozmowa , sprowokowała mnie do
zaglądnięcia przez małe okienko. Ogrodnik i jakiś starszy pan siedzieli przy
stole przy kostkach czegoś co ładnie pachniało ale nie przypominało niczego co
bym kiedyś jadła. Zapukałam. Zaprosili. Weszłam . –Mogę się dosiąść ?...ale proszę
pani tu brudno i …-i znakomicie pachnie- co panowie mają takiego dobrego? .Gość
milczał a ogrodnik , nie wiem dlaczego , dziwnie się kręcił ,robił miny.- To
słonina z beczki i samogon.- Mogę odrobinę ?-ależ proszę pani my tu… nic nie
szkodzi. –Ładne , oryginalne szkło. Co tam szkło, przepaliło mnie niczym .
Zagryzłam i pomogło dojść do siebie. – Świetne, mogę jeszcze ?- spojrzeli po
sobie i uśmiechnęli się, zaczęli też obaj mówić swobodnie. Ja słuchałam. Sporo
opowieści, sporo wiadomości i ten smak i chyba o kieliszek za wiele samogonu
ale udało mi się , sobą nie stworzyć widowiska. Posiadacz wyszedł by pomóc mi
na schodach- Następnym razem zaproście i mnie, powiedział z wyrzutem. Wolałam
nie odpowiedzieć bo dziwnie lekko i ciepło mi się szło.
... na rzeczy kompletnie lub małoistotne. Zdrowie, ludzie, zdarzenia, historie .Małoistotne w kontekście tego co mi się przydarzyło. Otóż odniosłam wrażenie ,że już nic nie będzie tak samo i nic nie powróci do mnie o takim samym smaku, zapachu, obrazie. Ciągłe, kolejne rozczarowania pozbawiły mnie nadziei i że wejdę do jakiegoś miejsca a tam znajdę to po co przyszłam, takie jak pamiętam i takie jak sprawiało mi radość. To ,że ludzie są wciąż nowi i inni dałam rade przeboleć ale smaki...i stało sie coś wspaniałego. W restauracji w ktorej dawno temu jadłam ciastko, kupiłam je na wynos a nazajutrz zagrzałam i zjadłam a ono było takie jakie pamiętałam, jakiego chciałam i jakie dawało mi radość i przyjemność. Wróciła mi cała radość ,życia i wiara ,że może być pięknie. Myślisz ,że jak sie spotkamy będzie to tak samo jak z tym ciastkiem ? Odkładam to spotkanie , jak ciastko, na jutro, na jutro ,na jutro. Prawda jest okrutna . Zjem ciastko tylko raz. Spotkamy się tylko jeden jedyny raz a ...