Słowo, nanizane na
sznureczek z paciorkami razem, różańca, nie malują świata a zmieniają wszystko,
nawet i pękające ,zmurszałe od dawna, fundamenty. Nie trzeba się bać, że się nie
umie, że nie dość uważnie ,że nie dość
czujnie i nie dość nabożnie. Nie trzeba się bać ,że z błędami ,że z pomyłkami ,że coś uciekło a
czegoś za wiele (czy może być skały za wiele). Schyliłam głowę z prośbą o pomoc
i była w jednej chwili bo nie musiała przybywać z daleka , jest wciąż .
Wystarczy pozwolić jej być. Wystarczy bym sobie na jej obecność pozwoliła.
... na rzeczy kompletnie lub małoistotne. Zdrowie, ludzie, zdarzenia, historie .Małoistotne w kontekście tego co mi się przydarzyło. Otóż odniosłam wrażenie ,że już nic nie będzie tak samo i nic nie powróci do mnie o takim samym smaku, zapachu, obrazie. Ciągłe, kolejne rozczarowania pozbawiły mnie nadziei i że wejdę do jakiegoś miejsca a tam znajdę to po co przyszłam, takie jak pamiętam i takie jak sprawiało mi radość. To ,że ludzie są wciąż nowi i inni dałam rade przeboleć ale smaki...i stało sie coś wspaniałego. W restauracji w ktorej dawno temu jadłam ciastko, kupiłam je na wynos a nazajutrz zagrzałam i zjadłam a ono było takie jakie pamiętałam, jakiego chciałam i jakie dawało mi radość i przyjemność. Wróciła mi cała radość ,życia i wiara ,że może być pięknie. Myślisz ,że jak sie spotkamy będzie to tak samo jak z tym ciastkiem ? Odkładam to spotkanie , jak ciastko, na jutro, na jutro ,na jutro. Prawda jest okrutna . Zjem ciastko tylko raz. Spotkamy się tylko jeden jedyny raz a ...