Przejdź do głównej zawartości

Czas Zmartychwstania.


 Pierwszy, pierwszy raz , który teraz pamiętam, w gardle uwięzły mi słowa gdy przyszło mi życzyć, życzyć z okazji nadchodzącego Zmartwychwstania, komuś kto niezadowolony, zły może, zagniewany na mnie. Może dlatego ,że on się zatrzymał jak gdyby  poznał, że z każdym wyzwiskiem, z każdą wobec mnie obelgą, bardziej się czuję nie jako ja a jako Alicja w krainie czarów, obsypywana kwiatami i rosnąca, rosnąca, rosnąca. To takie bezpieczne, być ponad krzywdę jaką przynoszą . To takie  bezpieczne gdy z każdym  uderzeniem twardsze się stajemy i takie nieludzkie . Gdy kolejny raz przychodzi czas wspomnienia i kolejny raz we mnie to samo , może głupie, pytanie, :”jak wychować dziecko by dało się przybić do krzyża”, przyszła i ta nauka ,że jeśli ktoś chce cię uderzyć, to musi boleć. Słowo jeśli ma sprawić przykrość, niech ją sprawi, cios, jeśli ma dojść celu, niech dojdzie, smutek, jeśli ma powstać niech powstanie i łzy jeśli mają płynąć, niech płyną… .nie warto z każdą obelgą stawać się na nią bardziej odporną, bo kiedyś możemy obelgę pomylić z wyciągniętym do nas, ratunkiem.

Popularne posty z tego bloga

Wczoraj ...

  ...pierwszy raz, tego roku, wypiłam kawę na tarasie. Moim tarasie. Odwiedził mnie , znajomy, tak myślę, sokół. Przywitał się. Wszystkie stworzenia się sobie kłaniały i ja również. Słońce ogrzewało gołe stopy . Nie było śniegu. Nie było zimnych , bolesnych wiadomości ze świata. Wolność. Wygrzewanie się na słońcu , kojarzę z wolnością. Wolność to bycie bliżej świata. Jeszcze świata, stworzonego dla mnie przez Boga a którego nie zniszczyłam zostając na betonowej polanie , dla "wygody". Da się, można , z wysokościowca polecieć w dal, na kolejny wysokościowiec, ale o ile piękniej jest polecieć z jednego ogromnego drzewa na kolejne ogromne drzewo. Lot nawet z niewysokiego derenia rosnącego pod płotem , piękniejszy się wydaje być od lotu z jednego słupa ogrodzeniowego na kolejny. Delektuje się bo posiadam a gdybym nie posiadała ? Tarasu na którym mogę pic kawę z gołymi nogami ogrzewanymi słońcem ? Posiadanie nie czyni wolnym a czyni leniwą,rozkapryszoną. Ogrodnik posadził kwiaty. ...

Zagapiłam się trochę...

 ... na rzeczy kompletnie lub małoistotne. Zdrowie, ludzie, zdarzenia, historie .Małoistotne w kontekście tego co mi się przydarzyło. Otóż odniosłam wrażenie ,że już nic nie będzie tak samo i nic nie powróci do mnie o takim samym smaku, zapachu, obrazie. Ciągłe, kolejne rozczarowania pozbawiły mnie nadziei i że wejdę do jakiegoś miejsca a tam znajdę to po co przyszłam, takie jak pamiętam i takie jak sprawiało mi radość. To ,że ludzie są wciąż nowi i inni dałam rade przeboleć ale smaki...i stało sie coś wspaniałego. W restauracji w ktorej dawno temu jadłam ciastko, kupiłam je na wynos a nazajutrz zagrzałam i zjadłam a ono było takie jakie pamiętałam, jakiego chciałam i jakie dawało mi radość i przyjemność. Wróciła mi cała radość ,życia i wiara ,że może być pięknie. Myślisz ,że jak sie spotkamy będzie to tak samo jak z tym ciastkiem ? Odkładam to spotkanie , jak ciastko, na jutro, na jutro ,na jutro. Prawda jest okrutna . Zjem ciastko tylko raz. Spotkamy się tylko jeden jedyny raz a ...

Noc z kochanką.

…dziękuję pani za tę noc . Za wieczór, na schodach, za noc w ramionach  . Za świt przyniesiony opuszkami palców na piersiach. Spotkałyśmy się , to było nam pisane ale proszę niech pani nie dzwoni i niech nasze spotkanie dla pani dzieci, męża na wieczność pozostanie nieznane. Proszę się nie martwić o rachunek, ja ureguluję. Myślę ,że mnie w tym bardzo dobrze znają.