Jeżeli, nie namaluję
już, nie narysuję ani jednego rysunku, czy te które zrobiłam wystarczą by ktoś
powiedział , że życia nie zmarnowałam. Jeżeli nie kupię pałek i nie zagram więcej
na perkusji, czy to co stało się dotąd wystarczy by ktoś powiedział ,że coś w życiu
osiągnęłam. Jeżeli , nie usiądę już jako operatorka telefonu zaufania i nie
uratuję żadnego życia, czy to wystarczy by ktoś powiedział, że coś w życiu
osiągnęłam. Jeżeli już żadna kochanka nie powie ,że było jej ze mną cudownie,
czy to wystarczy by ktoś powiedział ,że coś w życiu osiągnęłam. Jeżeli uda mi
się odnaleźć tego kogoś kto by mógł o mnie powiedzieć, i przekonać go czy to by
wystarczyło do wykucia w kamieniu, że życia nie zmarnowałam ?...
... na rzeczy kompletnie lub małoistotne. Zdrowie, ludzie, zdarzenia, historie .Małoistotne w kontekście tego co mi się przydarzyło. Otóż odniosłam wrażenie ,że już nic nie będzie tak samo i nic nie powróci do mnie o takim samym smaku, zapachu, obrazie. Ciągłe, kolejne rozczarowania pozbawiły mnie nadziei i że wejdę do jakiegoś miejsca a tam znajdę to po co przyszłam, takie jak pamiętam i takie jak sprawiało mi radość. To ,że ludzie są wciąż nowi i inni dałam rade przeboleć ale smaki...i stało sie coś wspaniałego. W restauracji w ktorej dawno temu jadłam ciastko, kupiłam je na wynos a nazajutrz zagrzałam i zjadłam a ono było takie jakie pamiętałam, jakiego chciałam i jakie dawało mi radość i przyjemność. Wróciła mi cała radość ,życia i wiara ,że może być pięknie. Myślisz ,że jak sie spotkamy będzie to tak samo jak z tym ciastkiem ? Odkładam to spotkanie , jak ciastko, na jutro, na jutro ,na jutro. Prawda jest okrutna . Zjem ciastko tylko raz. Spotkamy się tylko jeden jedyny raz a ...