…z każdym spotkaniem,
pocałunek a potem, gdy już za późno, rozglądanie się czy nikt nie widział, nie
zapamiętał, nie wyjawi obcym. Po kolejnym pocałunku, już nie będzie rozglądania
się . Kolejny pocałunek to będzie zanurzenie się w tym cudownym spotkaniu bez
reszty. Bez uświadamiania sobie konsekwencji, z nadzieją ,że ich nie będzie, z
zapomnieniem ,że one mogą nam w czymś przeszkodzić. Pocałunek, wilgotny,
zmysłowy a potem usta osuszane o oczekujące piersi, a nadziei, w tęsknocie, w
pragnieniu. Jeszcze raz się spotkamy przypadkiem, przechodząc, jeszcze raz,
jeszcze raz. Jedwabna koszula kroju
Karla, wbrew zaleceniom nie zapięta pod samą szyję a może zgodnie z
wyrywającymi się na powierzchnie gestami zaproszenia . Kolor doskonale śnieżno
biały a śnieg wieziony z daleka, bardzo daleka , gdzie nic go nie brudzi niczym
zaprószony nie jest. Na piersiach coraz więcej wojennych oznaczeń krwistą
czerwienią malowanych. Na ustach same usta w rozmazanych szminkach ciężko
odnaleźć. Musimy dotrwać do końca czasu. Musimy dotrwać do końca czasu. Musimy
dotrwać do końca czasu.- Kiedyś śniłaś mi się w tej koszuli i przechodząc jak
dziś mnie prowokowałaś a może to ja ciebie prowokowałam a może obie
jednomyślnie siebie wystawiałyśmy na pokuszenie , któremu oprzeć się żadna z
nas nie miała ochoty. –Dopiję cie
dzisiaj do samego dna a potem zapomnę . Nie ma sensu pamiętać czegoś co
już więcej się nie zdarzy.
... na rzeczy kompletnie lub małoistotne. Zdrowie, ludzie, zdarzenia, historie .Małoistotne w kontekście tego co mi się przydarzyło. Otóż odniosłam wrażenie ,że już nic nie będzie tak samo i nic nie powróci do mnie o takim samym smaku, zapachu, obrazie. Ciągłe, kolejne rozczarowania pozbawiły mnie nadziei i że wejdę do jakiegoś miejsca a tam znajdę to po co przyszłam, takie jak pamiętam i takie jak sprawiało mi radość. To ,że ludzie są wciąż nowi i inni dałam rade przeboleć ale smaki...i stało sie coś wspaniałego. W restauracji w ktorej dawno temu jadłam ciastko, kupiłam je na wynos a nazajutrz zagrzałam i zjadłam a ono było takie jakie pamiętałam, jakiego chciałam i jakie dawało mi radość i przyjemność. Wróciła mi cała radość ,życia i wiara ,że może być pięknie. Myślisz ,że jak sie spotkamy będzie to tak samo jak z tym ciastkiem ? Odkładam to spotkanie , jak ciastko, na jutro, na jutro ,na jutro. Prawda jest okrutna . Zjem ciastko tylko raz. Spotkamy się tylko jeden jedyny raz a ...