Przejdź do głównej zawartości

Z pamiętnika prostytutki.

…a to jest wielka, niemówiona prawda, że bez płaszcza modlitwy nic nie jest. Bez płaszcza budowla zapada się w sobie i rozwiewa ją wiatr. Bez jednego sprawiedliwego w mieście, miasto się nie ostanie . Modlitwa przecież nie jest tylko wołaniem, nie jest tylko prośbą, nie jest przecież jedynie oczekiwaniem. Jest czasem jaki wyjmujemy ze świata poddanego zupełnie innym zasadom, innym normom, czasem nawet zupełnie innym wartościom dla siebie, dla innych. 
  Dlaczego o modlitwie a nie o kosmetykach, ciuchach , nowych gadżetach, nowych moich kobietach, nowych podnietach … nie pamiętam , nie wiem ale czuję ,że tak  jest tak, jak być powinno.

  Kiedyś dobiegałam do wielkiego drzewa i zawsze gdy na nie patrzyłam, myślałam sobie ,że chciała bym wziąć wielką drabinę i wysoko wysoko zamontować światełko takie co nigdy nie gaśnie i obrazek, figurkę, tak bym ja i może jakiś inny wędrowiec miał punkt odniesienia. Potem drzewo ścięli, drzewa nie ma i figurki by nie było ale obrazek położyłam niżej, tam gdzie mogę go otrzeć z kurzu, podnieść gdy się przewróci i wciąż mieć punkt odniesienia.

Popularne posty z tego bloga

Wczoraj ...

  ...pierwszy raz, tego roku, wypiłam kawę na tarasie. Moim tarasie. Odwiedził mnie , znajomy, tak myślę, sokół. Przywitał się. Wszystkie stworzenia się sobie kłaniały i ja również. Słońce ogrzewało gołe stopy . Nie było śniegu. Nie było zimnych , bolesnych wiadomości ze świata. Wolność. Wygrzewanie się na słońcu , kojarzę z wolnością. Wolność to bycie bliżej świata. Jeszcze świata, stworzonego dla mnie przez Boga a którego nie zniszczyłam zostając na betonowej polanie , dla "wygody". Da się, można , z wysokościowca polecieć w dal, na kolejny wysokościowiec, ale o ile piękniej jest polecieć z jednego ogromnego drzewa na kolejne ogromne drzewo. Lot nawet z niewysokiego derenia rosnącego pod płotem , piękniejszy się wydaje być od lotu z jednego słupa ogrodzeniowego na kolejny. Delektuje się bo posiadam a gdybym nie posiadała ? Tarasu na którym mogę pic kawę z gołymi nogami ogrzewanymi słońcem ? Posiadanie nie czyni wolnym a czyni leniwą,rozkapryszoną. Ogrodnik posadził kwiaty. ...

Zagapiłam się trochę...

 ... na rzeczy kompletnie lub małoistotne. Zdrowie, ludzie, zdarzenia, historie .Małoistotne w kontekście tego co mi się przydarzyło. Otóż odniosłam wrażenie ,że już nic nie będzie tak samo i nic nie powróci do mnie o takim samym smaku, zapachu, obrazie. Ciągłe, kolejne rozczarowania pozbawiły mnie nadziei i że wejdę do jakiegoś miejsca a tam znajdę to po co przyszłam, takie jak pamiętam i takie jak sprawiało mi radość. To ,że ludzie są wciąż nowi i inni dałam rade przeboleć ale smaki...i stało sie coś wspaniałego. W restauracji w ktorej dawno temu jadłam ciastko, kupiłam je na wynos a nazajutrz zagrzałam i zjadłam a ono było takie jakie pamiętałam, jakiego chciałam i jakie dawało mi radość i przyjemność. Wróciła mi cała radość ,życia i wiara ,że może być pięknie. Myślisz ,że jak sie spotkamy będzie to tak samo jak z tym ciastkiem ? Odkładam to spotkanie , jak ciastko, na jutro, na jutro ,na jutro. Prawda jest okrutna . Zjem ciastko tylko raz. Spotkamy się tylko jeden jedyny raz a ...

Noc z kochanką.

…dziękuję pani za tę noc . Za wieczór, na schodach, za noc w ramionach  . Za świt przyniesiony opuszkami palców na piersiach. Spotkałyśmy się , to było nam pisane ale proszę niech pani nie dzwoni i niech nasze spotkanie dla pani dzieci, męża na wieczność pozostanie nieznane. Proszę się nie martwić o rachunek, ja ureguluję. Myślę ,że mnie w tym bardzo dobrze znają.