Wstałem, to już coś. Po długiej bolesnej
nocy ,wstałem . Jestem bohaterem, jestem wyjątkowym
człowiekiem… li tylko wtedy gdy nie mam punktu odniesienia a jeśli go odszukam,
garbię się, kurczę, mały się robię i skromnieję w swoich okrzykach. Punkt odniesienia. Bez niego nie
istniejemy. Jesteśmy jakąś dziwną samo
kształtującą się przez nas, mazią . Mazią która przybiera wszystkie możliwe i
nam przyjemne formy. W kontakcie z inna mazią zaczyna się coś tworzyć. Obie
mazie zaczynają mieć kształt, kolor, zapach , smak. Bywa też inaczej ale dziś
to mi się pomyślało.
... na rzeczy kompletnie lub małoistotne. Zdrowie, ludzie, zdarzenia, historie .Małoistotne w kontekście tego co mi się przydarzyło. Otóż odniosłam wrażenie ,że już nic nie będzie tak samo i nic nie powróci do mnie o takim samym smaku, zapachu, obrazie. Ciągłe, kolejne rozczarowania pozbawiły mnie nadziei i że wejdę do jakiegoś miejsca a tam znajdę to po co przyszłam, takie jak pamiętam i takie jak sprawiało mi radość. To ,że ludzie są wciąż nowi i inni dałam rade przeboleć ale smaki...i stało sie coś wspaniałego. W restauracji w ktorej dawno temu jadłam ciastko, kupiłam je na wynos a nazajutrz zagrzałam i zjadłam a ono było takie jakie pamiętałam, jakiego chciałam i jakie dawało mi radość i przyjemność. Wróciła mi cała radość ,życia i wiara ,że może być pięknie. Myślisz ,że jak sie spotkamy będzie to tak samo jak z tym ciastkiem ? Odkładam to spotkanie , jak ciastko, na jutro, na jutro ,na jutro. Prawda jest okrutna . Zjem ciastko tylko raz. Spotkamy się tylko jeden jedyny raz a ...