Przejdź do głównej zawartości

Bywa, gdy coś nie jest pisane piórem.

…było opowiadanie w którym nad każdym momentem starałam się zatrzymać, każdy docenić, każdy dostrzec ale opowiadanie sobie zniknęło i z niego zostanie krótka notatka. „W pewnym miejscu pewna pani ognisko rozpaliwszy, wrzucała do niego pojedynczo aż w końcu grupowo , kartki z nazwiskami i adresami”. Została jej sama okładka notatnika i bloczek nowych czystych kartek. W telefonie posiada numery już nowych ludzi z których ani jedna kobieta nie jest z bajki wrzuconej do ognia.