Przejdź do głównej zawartości

Tylko kochać można bez końca, bez początku i nierzeczywiście.


  z Mozhan posłuchałyśmy Princa. Małego zabawnego kolorowego ptaka, który , co dość nierealne, nie żyje już na naszym świecie. Genialny kolorowy ptak. Poleciałyśmy pod sam sufit i gdyby nie fakt ,że wyżej mieszkają myszy, pewnie byśmy poleciały wyżej. Przytuliłam ja mocno wtulając się, wtapiając, zlewając z nią byśmy były jedno …jeden…. balonik latający pod sufitem nie znając ryzyka ,że coś ostrego może go zniszczyć. Mozhan ma tak wielkie, przepastne biblioteki oczu, że mogę patrzeć w nie i czytać i czytać i czytać w nieskończoność.
    Zapatrzona, nie myślę. Odurzona nie myślę. Jestem i to jest dokładnie wszystko . Wszystko, czym jestem ,kim jestem, dokąd zmierzam , skąd przychodzę… . Widziałam kątem oka ramiączko jej stanika i dostałam je i całą resztę i piersi  przytulone do moich pleców bo czas nam iść a iść najwygodniej jest gdy razem, w jednym kierunku. Tym samym celem połączone. Jaki mamy cel ?... jaki mamy cel … Kawałek znalezionego drutu włożonego w pewne miejsce starego radia, zakurzonego, brudnego, podłączonego kablem do prądu, pozwoliło nam usłyszeć Princa a przy jego muzyce zatańczyć a dzięki jego skrzydłom i nam udało się polecieć w niebo i spłonąć…cudownie jest w kimś kto jest mną ,spalić się niczym kadzidło na węglach trybularzowych. Zapach kadzidła unosi modlitwę do nieba ale tym razem poleciałyśmy tam osobiście i było … nie do opisania.

Popularne posty z tego bloga

Wczoraj ...

  ...pierwszy raz, tego roku, wypiłam kawę na tarasie. Moim tarasie. Odwiedził mnie , znajomy, tak myślę, sokół. Przywitał się. Wszystkie stworzenia się sobie kłaniały i ja również. Słońce ogrzewało gołe stopy . Nie było śniegu. Nie było zimnych , bolesnych wiadomości ze świata. Wolność. Wygrzewanie się na słońcu , kojarzę z wolnością. Wolność to bycie bliżej świata. Jeszcze świata, stworzonego dla mnie przez Boga a którego nie zniszczyłam zostając na betonowej polanie , dla "wygody". Da się, można , z wysokościowca polecieć w dal, na kolejny wysokościowiec, ale o ile piękniej jest polecieć z jednego ogromnego drzewa na kolejne ogromne drzewo. Lot nawet z niewysokiego derenia rosnącego pod płotem , piękniejszy się wydaje być od lotu z jednego słupa ogrodzeniowego na kolejny. Delektuje się bo posiadam a gdybym nie posiadała ? Tarasu na którym mogę pic kawę z gołymi nogami ogrzewanymi słońcem ? Posiadanie nie czyni wolnym a czyni leniwą,rozkapryszoną. Ogrodnik posadził kwiaty. ...

Zagapiłam się trochę...

 ... na rzeczy kompletnie lub małoistotne. Zdrowie, ludzie, zdarzenia, historie .Małoistotne w kontekście tego co mi się przydarzyło. Otóż odniosłam wrażenie ,że już nic nie będzie tak samo i nic nie powróci do mnie o takim samym smaku, zapachu, obrazie. Ciągłe, kolejne rozczarowania pozbawiły mnie nadziei i że wejdę do jakiegoś miejsca a tam znajdę to po co przyszłam, takie jak pamiętam i takie jak sprawiało mi radość. To ,że ludzie są wciąż nowi i inni dałam rade przeboleć ale smaki...i stało sie coś wspaniałego. W restauracji w ktorej dawno temu jadłam ciastko, kupiłam je na wynos a nazajutrz zagrzałam i zjadłam a ono było takie jakie pamiętałam, jakiego chciałam i jakie dawało mi radość i przyjemność. Wróciła mi cała radość ,życia i wiara ,że może być pięknie. Myślisz ,że jak sie spotkamy będzie to tak samo jak z tym ciastkiem ? Odkładam to spotkanie , jak ciastko, na jutro, na jutro ,na jutro. Prawda jest okrutna . Zjem ciastko tylko raz. Spotkamy się tylko jeden jedyny raz a ...

Noc z kochanką.

…dziękuję pani za tę noc . Za wieczór, na schodach, za noc w ramionach  . Za świt przyniesiony opuszkami palców na piersiach. Spotkałyśmy się , to było nam pisane ale proszę niech pani nie dzwoni i niech nasze spotkanie dla pani dzieci, męża na wieczność pozostanie nieznane. Proszę się nie martwić o rachunek, ja ureguluję. Myślę ,że mnie w tym bardzo dobrze znają.