Przejdź do głównej zawartości

Spowiedź.

..dawno temu z ojcem Pio spacerując, poprosiłam go by , zanim umrę, bym by pomógł mi się wyspowiadać. Pewnie w jakiś sposób, spowiadam się codziennie, codziennie wyrzucam sobie niegodziwości każdego dnia . Zakorzeniono we mnie ,że muszę przyjść, uklęknąć i zapłakać. Zakorzeniono ale gdyby tylko to , pewnie gałązka ta dawno by obumarła , wyschła, odpadła i nie wadziła wcale. Ta potrzeba jest , stała się integralną częścią mnie samej. Naturalnie, zwyczajnie, po prostu. Nie wiem czy to jego przyczynek, nie wiem czy to za jego sprawą ale dostałam zlecenie na konfesjonał. Ot potrzebny jest w pewnym kościele, pod chórem gdzie jest dla niego idealne miejsce. Z jednej strony, nic nadzwyczajnego bo mebel , element wystroju jak każdy inny ale przecież to nie tak. Pomyślałam ,że powinnam pierwsza przy nim uklęknąć i się wyspowiadać ale to takie banalne takie jakieś infantylne. Bez sensu , więc w czym rzecz… rzecz w spotkaniu z tym , banalnym wydawać by się mogło , elementem wystroju. Spotkaniu z tym że ktoś tam będzie mógł i się wyspowiada. Spotkaniu z tym ,że ktoś tam usłyszy , czego wcześniej nie słyszał. Spotkaniu …z myślami na ten konkretny , jedyny temat… rachunek sumienia. Tak sobie myślę, że to dobrze ,że nie oczekuję …a z ciekawością zrywam kolejne owoce z krzaków które mijam po drodze… jedne słodkie, inne cierpkie, inne bez smaku, który moje zmysły dostrzegają. Tak mi jakoś same płyną łzy… może nalewki… Panie Boże… wszak trochę kiepsko rozmazana kobieta wygląda…

Popularne posty z tego bloga

Medal dla lekarza.

  Lekarza, który widząc oczywiste objawy wymagąjące natychmiastowej pomocy, żąda wykonana testu covidowgo i przy gorącej kawie czeka na jego wynik , powinno się w trybie natychmiastowym pozbawić prawa wykonywania zawodu, praw obywatelskich . Powinno się rozstrzelać ale ktoś powinien sprzątać ulice. PS Człowiek z potężna raną ręki zjawia się na SORze . Robią mu konieczny test na covid. Umiera nim doczekał na wynik. Zmarł na covid i choroby współistniejące. Rodzina przysłała kwiaty , wdzięcznaz pomoc w ostatnich chwilach, lekarzowi.

ZbrodnIarze...

...umierają jak ludzie. Są zbrodniarzami . Patrzę z ciekawością...zbrodniarze umierający jak ludzie, jak ci których mordowali, których krzywdzili...tak bardzo podobni. Dlaczego ?

Wczoraj ...

  ...pierwszy raz, tego roku, wypiłam kawę na tarasie. Moim tarasie. Odwiedził mnie , znajomy, tak myślę, sokół. Przywitał się. Wszystkie stworzenia się sobie kłaniały i ja również. Słońce ogrzewało gołe stopy . Nie było śniegu. Nie było zimnych , bolesnych wiadomości ze świata. Wolność. Wygrzewanie się na słońcu , kojarzę z wolnością. Wolność to bycie bliżej świata. Jeszcze świata, stworzonego dla mnie przez Boga a którego nie zniszczyłam zostając na betonowej polanie , dla "wygody". Da się, można , z wysokościowca polecieć w dal, na kolejny wysokościowiec, ale o ile piękniej jest polecieć z jednego ogromnego drzewa na kolejne ogromne drzewo. Lot nawet z niewysokiego derenia rosnącego pod płotem , piękniejszy się wydaje być od lotu z jednego słupa ogrodzeniowego na kolejny. Delektuje się bo posiadam a gdybym nie posiadała ? Tarasu na którym mogę pic kawę z gołymi nogami ogrzewanymi słońcem ? Posiadanie nie czyni wolnym a czyni leniwą,rozkapryszoną. Ogrodnik posadził kwiaty. ...