Przejdź do głównej zawartości

Wczoraj...

 

…Wczoraj były moje urodziny. Nikt nie złożył mi życzeń. Nikt nie przyznał się ,że pamięta ale nie zasłużyłam na życzenia .Na stronie portalu  randkowego  a może tylko łóżkowego ,gdzie wpisałam datę urodzenia, automat wygenerował mi życzenia i kilka kandydatek w niedalekiej okolicy które chętnie pójdą ze mną do łóżka. Dziękuję ale ja nie mam ochoty. Poszłam do sklepu. Kupiłam sobie marchewkę z groszkiem w słoiku a potem w domu zrobiłam na ciepło. Pomyślałam ,że napiszę do kobiety, która czas jakiś temu zwymyślała mnie od najgorszych . W swoim egoizmie nie zrobiłam tego by nie czuła się jeszcze lepsza ode mnie, jeszcze wspanialsza i doskonalsza .Egoistka ze mnie. Nawet we własne urodziny nie zrobić komuś przyjemności, to podłość. .Skoro nikt nie pamięta o moich urodzinach , nie pamięta o mnie tak po prostu to mogę umierać ale jest problem. Pod świerkami leżą jakieś gałęzie i nie ma miejsca. Ogrodnik specjalnie je tam położył bym nie miała gdzie umrzeć ? Chyba nie wszak wydaje mi się ,że mnie trochę lubi i ma ten świetny bimber po którym głowa nie mnie nie boli.

PS

-Wiesz dziewczyno , którą kocham, -kocham Cię i czasem się boję ,że ja mam z tej mojej miłości więcej niźli Ty… o wiele, wiele, więcej… chociaż plan jest taki , że dzięki mnie nie będziesz sama ale też nie będę Cie oszukiwała, nie będę kłamała, nie będę zdradzała, nie będę kiepskim oparciem i nie będę byle jakim wsparciem. Nie będę robiła zakupów  za Twoimi plecami i nie będę powodem, byś Ty musiała lawirować….-kocham Cię- wiesz ?...na prawdę Cię kocham.

Popularne posty z tego bloga

Wczoraj ...

  ...pierwszy raz, tego roku, wypiłam kawę na tarasie. Moim tarasie. Odwiedził mnie , znajomy, tak myślę, sokół. Przywitał się. Wszystkie stworzenia się sobie kłaniały i ja również. Słońce ogrzewało gołe stopy . Nie było śniegu. Nie było zimnych , bolesnych wiadomości ze świata. Wolność. Wygrzewanie się na słońcu , kojarzę z wolnością. Wolność to bycie bliżej świata. Jeszcze świata, stworzonego dla mnie przez Boga a którego nie zniszczyłam zostając na betonowej polanie , dla "wygody". Da się, można , z wysokościowca polecieć w dal, na kolejny wysokościowiec, ale o ile piękniej jest polecieć z jednego ogromnego drzewa na kolejne ogromne drzewo. Lot nawet z niewysokiego derenia rosnącego pod płotem , piękniejszy się wydaje być od lotu z jednego słupa ogrodzeniowego na kolejny. Delektuje się bo posiadam a gdybym nie posiadała ? Tarasu na którym mogę pic kawę z gołymi nogami ogrzewanymi słońcem ? Posiadanie nie czyni wolnym a czyni leniwą,rozkapryszoną. Ogrodnik posadził kwiaty. ...

Zagapiłam się trochę...

 ... na rzeczy kompletnie lub małoistotne. Zdrowie, ludzie, zdarzenia, historie .Małoistotne w kontekście tego co mi się przydarzyło. Otóż odniosłam wrażenie ,że już nic nie będzie tak samo i nic nie powróci do mnie o takim samym smaku, zapachu, obrazie. Ciągłe, kolejne rozczarowania pozbawiły mnie nadziei i że wejdę do jakiegoś miejsca a tam znajdę to po co przyszłam, takie jak pamiętam i takie jak sprawiało mi radość. To ,że ludzie są wciąż nowi i inni dałam rade przeboleć ale smaki...i stało sie coś wspaniałego. W restauracji w ktorej dawno temu jadłam ciastko, kupiłam je na wynos a nazajutrz zagrzałam i zjadłam a ono było takie jakie pamiętałam, jakiego chciałam i jakie dawało mi radość i przyjemność. Wróciła mi cała radość ,życia i wiara ,że może być pięknie. Myślisz ,że jak sie spotkamy będzie to tak samo jak z tym ciastkiem ? Odkładam to spotkanie , jak ciastko, na jutro, na jutro ,na jutro. Prawda jest okrutna . Zjem ciastko tylko raz. Spotkamy się tylko jeden jedyny raz a ...

Noc z kochanką.

…dziękuję pani za tę noc . Za wieczór, na schodach, za noc w ramionach  . Za świt przyniesiony opuszkami palców na piersiach. Spotkałyśmy się , to było nam pisane ale proszę niech pani nie dzwoni i niech nasze spotkanie dla pani dzieci, męża na wieczność pozostanie nieznane. Proszę się nie martwić o rachunek, ja ureguluję. Myślę ,że mnie w tym bardzo dobrze znają.