Przejdź do głównej zawartości

Idiokracja.

 

   …czytam wciąż i wciąż i wciąż i jestem zafascynowana. „córka wielkiego znanego aktora” „syn wielkiego znanego reżysera” „zona znanego wielkiego producenta”… dziecko znanego wielkiego idioty… a kto doczyta-ważne że wielkiego i znanego …wielkiego G.

…mama zawsze mówiła, nie zadawaj się z idiotami i łobuzami. Mama zawsze miała rację . Czytam , patrzę a tam większość treści :co powiedział idiota, co rzucił kretyn. Czym się wsławił imbecyl.- Mamo- nie ma z kim się zadawać- z końmi się zadaj. Wyczyść, nakarm, wyprowadź . w boksach posprzątaj.

   -  mamo , taki pan i taka pani słucha takiej poważnej muzyki i na koncerty chodzi w takich poważnych ubraniach. - Ja też tak będę , będę taka mądra i poważna jak oni. - Kochanie, słuchanie określonej muzyki nie czyni z nikogo lepszym czy mądrzejszym. Popatrz, ta pani o której mówisz, ten pan, kłamie i bije słabszych jak nikt nie widzi.

PS

  Bywa , ze czasem życia braknie by odszukać co czyni nas szczęśliwymi. Praca, tworzenie czegoś, pomaganie komuś, szukanie odpowiedzi, zadawanie pytań. Życzę Ci by byś w znalezionych odpowiedziach, znalazła ukojenie. –Kocham Cię , kocham.

Popularne posty z tego bloga

Medal dla lekarza.

  Lekarza, który widząc oczywiste objawy wymagąjące natychmiastowej pomocy, żąda wykonana testu covidowgo i przy gorącej kawie czeka na jego wynik , powinno się w trybie natychmiastowym pozbawić prawa wykonywania zawodu, praw obywatelskich . Powinno się rozstrzelać ale ktoś powinien sprzątać ulice. PS Człowiek z potężna raną ręki zjawia się na SORze . Robią mu konieczny test na covid. Umiera nim doczekał na wynik. Zmarł na covid i choroby współistniejące. Rodzina przysłała kwiaty , wdzięcznaz pomoc w ostatnich chwilach, lekarzowi.

ZbrodnIarze...

...umierają jak ludzie. Są zbrodniarzami . Patrzę z ciekawością...zbrodniarze umierający jak ludzie, jak ci których mordowali, których krzywdzili...tak bardzo podobni. Dlaczego ?

Wczoraj ...

  ...pierwszy raz, tego roku, wypiłam kawę na tarasie. Moim tarasie. Odwiedził mnie , znajomy, tak myślę, sokół. Przywitał się. Wszystkie stworzenia się sobie kłaniały i ja również. Słońce ogrzewało gołe stopy . Nie było śniegu. Nie było zimnych , bolesnych wiadomości ze świata. Wolność. Wygrzewanie się na słońcu , kojarzę z wolnością. Wolność to bycie bliżej świata. Jeszcze świata, stworzonego dla mnie przez Boga a którego nie zniszczyłam zostając na betonowej polanie , dla "wygody". Da się, można , z wysokościowca polecieć w dal, na kolejny wysokościowiec, ale o ile piękniej jest polecieć z jednego ogromnego drzewa na kolejne ogromne drzewo. Lot nawet z niewysokiego derenia rosnącego pod płotem , piękniejszy się wydaje być od lotu z jednego słupa ogrodzeniowego na kolejny. Delektuje się bo posiadam a gdybym nie posiadała ? Tarasu na którym mogę pic kawę z gołymi nogami ogrzewanymi słońcem ? Posiadanie nie czyni wolnym a czyni leniwą,rozkapryszoną. Ogrodnik posadził kwiaty. ...