Przejdź do głównej zawartości

Wycieczka .

 

    


  …wybrałam się ze specjalistką, na wycieczkę po miejscach oznaczonych zeszmaceniem. Wszystkim co najgorsze, najpodlejsze , złem przesiąknięte do cna. Długa to była wycieczka. Bardzo emocjonująca i prowadząca przez lata, dziesiątki lat do teraźniejszości. Skończyłyśmy przed lustrem ale widok nie był taki jakiego oczekiwałyśmy. Dlaczego?. kto popełnił błąd w ocenie ?

PS

  Mam już dość naszej prowizorki. Niczego nie budujemy. Niczego nie tworzymy. Niczego sobą nie kreujemy. Spotykamy się i nic więcej. Rok dwa pięć. Spotykamy się . To tu to tam. Czasem dla odmiany z kimś innym.Zamieszkałyśmy razem ale razem nas nie ma. Nie wiem . Już nie wiem albo nigdy nie wiedziałam co powinnyśmy by nasze razem miało sens. Jak nadać sens naszemu razem ? Co to jest razem ? -Słyszysz jak brzmimy ?-jak pusty karton po telewizorze.

PS

Kupiłam. Mam jak inni płytkę którą gładzę palcami. Jak inni , jak wszyscy tyle tylko ,że moja płytka jest z czerwonej cegły.  Pokazuje mi wszystko co jestem sobie w stanie wyobrazić. Wyróżnia mnie bo dzięki niej mają mnie z wariatkę a ja lubię być wariatką. To jedyny możliwy stan w którym jestem bezpiecznie wolna.

Popularne posty z tego bloga

Medal dla lekarza.

  Lekarza, który widząc oczywiste objawy wymagąjące natychmiastowej pomocy, żąda wykonana testu covidowgo i przy gorącej kawie czeka na jego wynik , powinno się w trybie natychmiastowym pozbawić prawa wykonywania zawodu, praw obywatelskich . Powinno się rozstrzelać ale ktoś powinien sprzątać ulice. PS Człowiek z potężna raną ręki zjawia się na SORze . Robią mu konieczny test na covid. Umiera nim doczekał na wynik. Zmarł na covid i choroby współistniejące. Rodzina przysłała kwiaty , wdzięcznaz pomoc w ostatnich chwilach, lekarzowi.

ZbrodnIarze...

...umierają jak ludzie. Są zbrodniarzami . Patrzę z ciekawością...zbrodniarze umierający jak ludzie, jak ci których mordowali, których krzywdzili...tak bardzo podobni. Dlaczego ?

Wczoraj ...

  ...pierwszy raz, tego roku, wypiłam kawę na tarasie. Moim tarasie. Odwiedził mnie , znajomy, tak myślę, sokół. Przywitał się. Wszystkie stworzenia się sobie kłaniały i ja również. Słońce ogrzewało gołe stopy . Nie było śniegu. Nie było zimnych , bolesnych wiadomości ze świata. Wolność. Wygrzewanie się na słońcu , kojarzę z wolnością. Wolność to bycie bliżej świata. Jeszcze świata, stworzonego dla mnie przez Boga a którego nie zniszczyłam zostając na betonowej polanie , dla "wygody". Da się, można , z wysokościowca polecieć w dal, na kolejny wysokościowiec, ale o ile piękniej jest polecieć z jednego ogromnego drzewa na kolejne ogromne drzewo. Lot nawet z niewysokiego derenia rosnącego pod płotem , piękniejszy się wydaje być od lotu z jednego słupa ogrodzeniowego na kolejny. Delektuje się bo posiadam a gdybym nie posiadała ? Tarasu na którym mogę pic kawę z gołymi nogami ogrzewanymi słońcem ? Posiadanie nie czyni wolnym a czyni leniwą,rozkapryszoną. Ogrodnik posadził kwiaty. ...