Przejdź do głównej zawartości

W dwie.

 


    - będę próbowała się bronić ale z każdą myślą, wydaje mi się to być bezzasadne.

-Korzystałam z Pani, używałam ją. Brałam i odrzucałam gdy nie miałam na to ochoty. - To że działo się wszystko w mojej wyobraźni, wydawało się mnie usprawiedliwiać a co więcej , umniejszać naganność mojego zachowania. -Umniejszać niegodziwość.

-W myśli mojej, wyobraźni mojej, marzeniu moim, raz to czyniłam Panią człowiekiem w idealnej postaci, innym znów razem była mi Pani pluszową zabawką.

-Proszę nie gniewać się ,że opowiadam to co obie przeżyłyśmy ale gdy mówię to głośno zaczynam sobie uświadamiać co zrobiłam bo wcześniej tylko brałam i egoistycznie korzystałam.

-Co się stanie gdy przestanę ?

-Zostanie Pani sama.

-Tak i to mnie przeraża. Mam przestać używać Pani do swoich celów ?

-Mam...zostać sama ?...

-Wtedy przestanę śnić ,że mnie Pani wykorzystuje.

-Zostanę wtedy z niczym.

-Nie, oddam się Pani na prawdę.

-A mąż a dziecko a pies.

-Może udźwigniemy to wszystko we dwie.

-Dlaczego ?

-Nie wiem. Nie wiem dlaczego.

Popularne posty z tego bloga

Wczoraj ...

  ...pierwszy raz, tego roku, wypiłam kawę na tarasie. Moim tarasie. Odwiedził mnie , znajomy, tak myślę, sokół. Przywitał się. Wszystkie stworzenia się sobie kłaniały i ja również. Słońce ogrzewało gołe stopy . Nie było śniegu. Nie było zimnych , bolesnych wiadomości ze świata. Wolność. Wygrzewanie się na słońcu , kojarzę z wolnością. Wolność to bycie bliżej świata. Jeszcze świata, stworzonego dla mnie przez Boga a którego nie zniszczyłam zostając na betonowej polanie , dla "wygody". Da się, można , z wysokościowca polecieć w dal, na kolejny wysokościowiec, ale o ile piękniej jest polecieć z jednego ogromnego drzewa na kolejne ogromne drzewo. Lot nawet z niewysokiego derenia rosnącego pod płotem , piękniejszy się wydaje być od lotu z jednego słupa ogrodzeniowego na kolejny. Delektuje się bo posiadam a gdybym nie posiadała ? Tarasu na którym mogę pic kawę z gołymi nogami ogrzewanymi słońcem ? Posiadanie nie czyni wolnym a czyni leniwą,rozkapryszoną. Ogrodnik posadził kwiaty. ...

Zagapiłam się trochę...

 ... na rzeczy kompletnie lub małoistotne. Zdrowie, ludzie, zdarzenia, historie .Małoistotne w kontekście tego co mi się przydarzyło. Otóż odniosłam wrażenie ,że już nic nie będzie tak samo i nic nie powróci do mnie o takim samym smaku, zapachu, obrazie. Ciągłe, kolejne rozczarowania pozbawiły mnie nadziei i że wejdę do jakiegoś miejsca a tam znajdę to po co przyszłam, takie jak pamiętam i takie jak sprawiało mi radość. To ,że ludzie są wciąż nowi i inni dałam rade przeboleć ale smaki...i stało sie coś wspaniałego. W restauracji w ktorej dawno temu jadłam ciastko, kupiłam je na wynos a nazajutrz zagrzałam i zjadłam a ono było takie jakie pamiętałam, jakiego chciałam i jakie dawało mi radość i przyjemność. Wróciła mi cała radość ,życia i wiara ,że może być pięknie. Myślisz ,że jak sie spotkamy będzie to tak samo jak z tym ciastkiem ? Odkładam to spotkanie , jak ciastko, na jutro, na jutro ,na jutro. Prawda jest okrutna . Zjem ciastko tylko raz. Spotkamy się tylko jeden jedyny raz a ...

Noc z kochanką.

…dziękuję pani za tę noc . Za wieczór, na schodach, za noc w ramionach  . Za świt przyniesiony opuszkami palców na piersiach. Spotkałyśmy się , to było nam pisane ale proszę niech pani nie dzwoni i niech nasze spotkanie dla pani dzieci, męża na wieczność pozostanie nieznane. Proszę się nie martwić o rachunek, ja ureguluję. Myślę ,że mnie w tym bardzo dobrze znają.