Przejdź do głównej zawartości

...nie pożądaj żony bliźniego swego.

 

   ...byłyśmy osobno ale przy dźwiękach Candy z jej saksofonu płynących , polemice jaką nam podarowała, z innymi instrumentami , zbliżyłyśmy się . Trudno opanować, emocje czy pojawiające się z nimi namiętności przy tak nasyconych dźwiękach. Wszystko trwało wiele godzin w wieczór, noc...a ja obiecałam sobie (wcześniej obiecałam ) ,że rozliczę się przed Panem Bogiem z mojego przestrzegania przykazań. No cóż , wyszło jak wyszło i nie jest mi przykro ,że pożądam żonę mojego bliźniego. Nie , nie pożądam żadnej rzeczy , która jego jest ale jego żonę ...przy okazji powinnam się kajać ,że owego męża nie pożądam ale tego nie ma wśród dziesięciu przykazań więc troszkę mi się z winy upiecze, mam nadzieję.

PS

Przy Kind of Blue Milesa Twoje dłonie smakują jak owoc z drzewa, które nigdy nie powstało bo zbyt cudowne by oddać się światu.

PS

Podobała mi się dzisiejsza noc i sen dzisiejszy mi się podobał a którego nie opowiem z obawy by mi go nikt nie odebrał. Podoba mi się ,że dany mi jest kolejny dzień. Zakładam ,że dany mi jest cały , do późnego wieczora i tak chcę do niego podejść, że będzie długi, słoneczny , ciekawy i bogaty w drobiazgi , które sprawią mi i innym wiele radości.

Popularne posty z tego bloga

Wczoraj ...

  ...pierwszy raz, tego roku, wypiłam kawę na tarasie. Moim tarasie. Odwiedził mnie , znajomy, tak myślę, sokół. Przywitał się. Wszystkie stworzenia się sobie kłaniały i ja również. Słońce ogrzewało gołe stopy . Nie było śniegu. Nie było zimnych , bolesnych wiadomości ze świata. Wolność. Wygrzewanie się na słońcu , kojarzę z wolnością. Wolność to bycie bliżej świata. Jeszcze świata, stworzonego dla mnie przez Boga a którego nie zniszczyłam zostając na betonowej polanie , dla "wygody". Da się, można , z wysokościowca polecieć w dal, na kolejny wysokościowiec, ale o ile piękniej jest polecieć z jednego ogromnego drzewa na kolejne ogromne drzewo. Lot nawet z niewysokiego derenia rosnącego pod płotem , piękniejszy się wydaje być od lotu z jednego słupa ogrodzeniowego na kolejny. Delektuje się bo posiadam a gdybym nie posiadała ? Tarasu na którym mogę pic kawę z gołymi nogami ogrzewanymi słońcem ? Posiadanie nie czyni wolnym a czyni leniwą,rozkapryszoną. Ogrodnik posadził kwiaty. ...

Zagapiłam się trochę...

 ... na rzeczy kompletnie lub małoistotne. Zdrowie, ludzie, zdarzenia, historie .Małoistotne w kontekście tego co mi się przydarzyło. Otóż odniosłam wrażenie ,że już nic nie będzie tak samo i nic nie powróci do mnie o takim samym smaku, zapachu, obrazie. Ciągłe, kolejne rozczarowania pozbawiły mnie nadziei i że wejdę do jakiegoś miejsca a tam znajdę to po co przyszłam, takie jak pamiętam i takie jak sprawiało mi radość. To ,że ludzie są wciąż nowi i inni dałam rade przeboleć ale smaki...i stało sie coś wspaniałego. W restauracji w ktorej dawno temu jadłam ciastko, kupiłam je na wynos a nazajutrz zagrzałam i zjadłam a ono było takie jakie pamiętałam, jakiego chciałam i jakie dawało mi radość i przyjemność. Wróciła mi cała radość ,życia i wiara ,że może być pięknie. Myślisz ,że jak sie spotkamy będzie to tak samo jak z tym ciastkiem ? Odkładam to spotkanie , jak ciastko, na jutro, na jutro ,na jutro. Prawda jest okrutna . Zjem ciastko tylko raz. Spotkamy się tylko jeden jedyny raz a ...

Noc z kochanką.

…dziękuję pani za tę noc . Za wieczór, na schodach, za noc w ramionach  . Za świt przyniesiony opuszkami palców na piersiach. Spotkałyśmy się , to było nam pisane ale proszę niech pani nie dzwoni i niech nasze spotkanie dla pani dzieci, męża na wieczność pozostanie nieznane. Proszę się nie martwić o rachunek, ja ureguluję. Myślę ,że mnie w tym bardzo dobrze znają.