Przejdź do głównej zawartości

...wiem,

 

że śniłam. Dziś wiem to na sto procent ,że śniłam i wiem też co stało się później. Później, dłuższą chwilę po porannym zamieszaniu , gdy zrobiło się odrobinę ciszej, wyciągnęłam się z moimi urządzeniami na spacer. Nie trwał ów spacer zbyt wiele próba też się liczy , tak mówią ci od głowy, sprowadzeni by głową zmanipulować resztę ciała by było sprawniejsze i chętniejsze do działania. W końcu korytarza stoi kanapa. Duża ,czerwona, skórzana z prawdziwej skóry . Wygodna, bardzo wygodna. Na przeciwległym końcu korytarza pojawiła się ona ze swoimi urządzeniami, na wózku . Natychmiast nasze spojrzenia się spotkały , ona wydawała się nie być zainteresowana a ja przeciwnie. Wwiercałam się w nią i jej obraz coraz mocniej i mocniej by obrazu nie można było ode mnie odkleić, by nie można mnie było z niego umyć umykającą pamięcią.-Banał, pomyślałam. -Kiczowaty banał, ta scenka jaką produkuję .-Czy dlatego ,że coś nie ma odpowiednich kolorów, oświetlenia i dialogów, ma nie istnieć?

Popularne posty z tego bloga

Medal dla lekarza.

  Lekarza, który widząc oczywiste objawy wymagąjące natychmiastowej pomocy, żąda wykonana testu covidowgo i przy gorącej kawie czeka na jego wynik , powinno się w trybie natychmiastowym pozbawić prawa wykonywania zawodu, praw obywatelskich . Powinno się rozstrzelać ale ktoś powinien sprzątać ulice. PS Człowiek z potężna raną ręki zjawia się na SORze . Robią mu konieczny test na covid. Umiera nim doczekał na wynik. Zmarł na covid i choroby współistniejące. Rodzina przysłała kwiaty , wdzięcznaz pomoc w ostatnich chwilach, lekarzowi.

ZbrodnIarze...

...umierają jak ludzie. Są zbrodniarzami . Patrzę z ciekawością...zbrodniarze umierający jak ludzie, jak ci których mordowali, których krzywdzili...tak bardzo podobni. Dlaczego ?

Wczoraj ...

  ...pierwszy raz, tego roku, wypiłam kawę na tarasie. Moim tarasie. Odwiedził mnie , znajomy, tak myślę, sokół. Przywitał się. Wszystkie stworzenia się sobie kłaniały i ja również. Słońce ogrzewało gołe stopy . Nie było śniegu. Nie było zimnych , bolesnych wiadomości ze świata. Wolność. Wygrzewanie się na słońcu , kojarzę z wolnością. Wolność to bycie bliżej świata. Jeszcze świata, stworzonego dla mnie przez Boga a którego nie zniszczyłam zostając na betonowej polanie , dla "wygody". Da się, można , z wysokościowca polecieć w dal, na kolejny wysokościowiec, ale o ile piękniej jest polecieć z jednego ogromnego drzewa na kolejne ogromne drzewo. Lot nawet z niewysokiego derenia rosnącego pod płotem , piękniejszy się wydaje być od lotu z jednego słupa ogrodzeniowego na kolejny. Delektuje się bo posiadam a gdybym nie posiadała ? Tarasu na którym mogę pic kawę z gołymi nogami ogrzewanymi słońcem ? Posiadanie nie czyni wolnym a czyni leniwą,rozkapryszoną. Ogrodnik posadził kwiaty. ...