Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2024

Nie muszę...

 ...nie muszę wstać, nie muszę iść ,nie żyć,nie muszę , nie muszę, nie muszę . Wstaję,myję się, ubieram, jem , piję kawę lub herbatę. Tyle czynności bez większego znaczenia i tylko raz na jakiś czas zdarza się boś o czym warto pamiętać , warto opowiedzieć, warto przeanalizować, warto...Tylko raz na jakiś czasu odczuwam ,że mam jakieś znaczenie w świecie i na tej drobnej chwili muszę utrzymać sens życia do następnego takiego momentu. Nie myślę o tym ale tak jest. Ważą się losy mojej wystawy. Będzie lub nie będzie. Będzie hałas albo cisza ale bawi mnie to ,że nie ma to dla mnie większego znaczenia bo wiem ,że mogę, że potrafię, że jestem w stanie, jestem tego warta. Jestem sporo warta nie mając na sobie kompletnie nic. Cieszy mnie też fakt ,że nie muszę się prostytuować by zarobić na chleb, na śniadanie, na obiad. Nie muszę a widzę , oglądam ludzi, którzy bez tego nie potrafią przetrwać jednego dnia.

Gdy stoję twarzą ...

 ...w twarz z koniecznością opowiedzenia się, zdeklarowania, jest mi dziwnie błogo . Czuję się wierząc, dopełniona, prawdziwa ale też bezpieczna. Bardzo bezpieczna bez najmniejszych oczekiwań bo przecież moje bezpieczeństwo nie jest równoznaczne z moim komfortem. Wiesz , Panie Boże, wtulam się w Ciebie i jest mi jak zawsze chciałam ale dlaczego wczoraj nie czułam tego ciepła, spokoju ? Jutro, po jutrze, uchwycę się Twojego płaszcza. Pierwszy raz czuję realizm tego co mnie czeka i pierwszy raz tak rzeczywiście czuję,że to zmieni  świat...mój, twój, wasz...zmieni .

Radykalne feministki...

 ...tak stało napisane , w proteście na wybór Pana Trampa, nie będą współżyły płciowo. Cieszy mnie ta deklaracja bo to panie , które są ignorantkami w temacie antykoncepcji a swoją niewiedzę, niekompetencję, głupotę, zakrywają parciem do wolności w mordowaniu nienarodzonych. Przyłączam się do tego postulatu i jestem całym sercem za chociaż oczywiście nie mam zamiaru odmawiać sobie bliskości.

Poznaję ...

 ...wciąż wiele skrzywdzonych kobiet , które przy bliższym poznaniu okazują się być krzywdzone przez same siebie . Obraz zaczyna być czarno-biały ale dostrzegam kolorowe plamy. Nie wiem ,trudno określić kto je namalował.

Obudziłam się ...

 ...na chodniku przy bardzo ruchliwej ulicy. Szeroka, wiele pasów w obie strony. Kilka drzew bezładnie pozostawionych. Hałas karetki jadącej na sygnale i szum ludzi . Ludzi idących . Siedząc na krawężniku nie mam najmniejszego dokąd i z czym tam się udają.W termosie mam rosół z kaczki. W drugim gorącą wodę. Wodą mogę zalać makaron żeby go zagotować. Zrobię to i może uda mi się zjeść rosół z makaronem na chodniku bardzo ruchliwej ulicy. Udało się ale czy będzie tak smacznie jak mi rysuje mój mózg ? To scenariusz ? Możliwe wszak dlaczego nie. Jeśli to scenariusz to obrazek nie ma większego znaczenia dla nikogo kto go nie widzi, nie ogląda, nie dostrzega. No cóż spróbuję i nikt nigdy się nie dowie z jakimi konsekwencjami to się połączyło.