Przejdź do głównej zawartości

Coraz mniej...

 ...we mnie wczorajszego dnia i chęci do obnażania, tak uczuć jak i swojego życia. Wczoraj przychodziło mi to z łatwością a dziś za każdym takim razem czuję pewien dyskomfort i wydaje mi się ,że za chwilę ów dyskomfort może przerodzić się w niechęć i niezdolność. Dlaczego tak się dzieje ? Dlatego ,że słowo winno mieć moc twórczą, kreacyjną , refleksyjną a gdy jest odtworzeniem jedynie staje się płaskie , płytkie, niepotrzebne jak kałuża w nieodpowiednim miejscu. Tak, bywa ,że życie miewa w sobie momenty , które wyczerpują znamiona czegoś co buduje w innych ale przecież nie codziennie, nie zawsze. Nie jestem postacią pomnikową a wręcz przeciwnie, Gumową lalką z której prędzej czy później zejdzie powietrze . Brakuje mi "listonosza "z którym na końcu drogi , którą biegłam , mogę porozmawiać a właściwie brakuje mi jej , by była gdy zmęczona dobiegnę. Nie mam na myśli końca życia a zwyczajnie końca trasy , którą coraz rzadziej biegam i tutaj okazuje się coś , pozytywnego jednak. Chcesz by życie przynosiło ci ciekawe zdarzenia, ciekawych ludzi, żyj a nie wyglądaj tego wszystkiego siedząc przy oknie gdy możesz jeszcze chodzić, możesz mówić możesz zrobić sobie i innym herbatę.

Popularne posty z tego bloga

Zagapiłam się trochę...

 ... na rzeczy kompletnie lub małoistotne. Zdrowie, ludzie, zdarzenia, historie .Małoistotne w kontekście tego co mi się przydarzyło. Otóż odniosłam wrażenie ,że już nic nie będzie tak samo i nic nie powróci do mnie o takim samym smaku, zapachu, obrazie. Ciągłe, kolejne rozczarowania pozbawiły mnie nadziei i że wejdę do jakiegoś miejsca a tam znajdę to po co przyszłam, takie jak pamiętam i takie jak sprawiało mi radość. To ,że ludzie są wciąż nowi i inni dałam rade przeboleć ale smaki...i stało sie coś wspaniałego. W restauracji w ktorej dawno temu jadłam ciastko, kupiłam je na wynos a nazajutrz zagrzałam i zjadłam a ono było takie jakie pamiętałam, jakiego chciałam i jakie dawało mi radość i przyjemność. Wróciła mi cała radość ,życia i wiara ,że może być pięknie. Myślisz ,że jak sie spotkamy będzie to tak samo jak z tym ciastkiem ? Odkładam to spotkanie , jak ciastko, na jutro, na jutro ,na jutro. Prawda jest okrutna . Zjem ciastko tylko raz. Spotkamy się tylko jeden jedyny raz a ...

Wczoraj ...

  ...pierwszy raz, tego roku, wypiłam kawę na tarasie. Moim tarasie. Odwiedził mnie , znajomy, tak myślę, sokół. Przywitał się. Wszystkie stworzenia się sobie kłaniały i ja również. Słońce ogrzewało gołe stopy . Nie było śniegu. Nie było zimnych , bolesnych wiadomości ze świata. Wolność. Wygrzewanie się na słońcu , kojarzę z wolnością. Wolność to bycie bliżej świata. Jeszcze świata, stworzonego dla mnie przez Boga a którego nie zniszczyłam zostając na betonowej polanie , dla "wygody". Da się, można , z wysokościowca polecieć w dal, na kolejny wysokościowiec, ale o ile piękniej jest polecieć z jednego ogromnego drzewa na kolejne ogromne drzewo. Lot nawet z niewysokiego derenia rosnącego pod płotem , piękniejszy się wydaje być od lotu z jednego słupa ogrodzeniowego na kolejny. Delektuje się bo posiadam a gdybym nie posiadała ? Tarasu na którym mogę pic kawę z gołymi nogami ogrzewanymi słońcem ? Posiadanie nie czyni wolnym a czyni leniwą,rozkapryszoną. Ogrodnik posadził kwiaty. ...

Wydawało ...

 ... mi się ,że ona stała się byłą ale to nie jest prawda. Zaskoczona jestem. Poszła do siebie i w swój świat. Nie widziałyśmy się sporo czasu. Nawet więcej niż sporo a wczoraj , przypadkowe spotkanie zweryfikowało wszystko co myślałam wcześniej. Nie byłyśmy w żaden sposób razem a gdy dane nam było się spotkać , razem byłyśmy jak dawniej. Na chwilę ? To chyba nie tak ,że na chwilę. Jesteśmy razem ale czasem się spotykamy, może jeszcze tylko raz a może już wcale ale jeśli, będziemy jak dawniej. Miło mi bardzo i błogo mi bardzo w tej świadomości.