Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2026

By...

 ... coś powiedzieć i być słyszaną, nie wystarczy mieć coś do powiedzenia, co jest prawdą, ma sens, ma wartość. Trzeba zapracować na to by być kimś wiarygodnym bo inaczej brzmi prawda w ustach kłamcy czy głupca a zupełnie inaczej w ustach mędrca.

Kupiłam...

 ... zapłaciłam . On przywiózł , przygotował miejsce , posadził ową roślinkę i zadbał by rosła i sprawiała przyjemność patrzącym. Ktoś później powiedział ,że to moja roślinka i na szczęście zdążyłam sprostować ,że to co w tym całym zdarzeniu najważniejsze nie należało do mnie. Moment nieuwagi i przypisano by mi nie moje zasługi a ktoś kto się natrudził został by pominięty.-ale przecież pan ogrodnik jest opłacany ?, powie ktoś ...jest ale z rzuconych na grządkę pieniędzy nic nie urośnie. Bałagan będzie tylko.

Przez ...

 ... dłuższy czas wydawało mi się ,że jestem, tu na tym świecie, nieśmiertelna. Było tak nawet w szpitalu i sytuacjach krytycznych i nieobiecujących niczego dobrego. Od kilku dni wszystko się zmieniło. Jestem śmiertelna i nieoczekiwanie muszę się do tego przyzwyczaić.

Ta dziewczyna na wózku...

 ... obudziłam się z jej obrazem i żalem do siebie, pretensjami ,że ta znajomość nie trwa .Wyszłam ze szpitala, ona została. Nie wymieniłyśmy się numerami, nie wymieniłyśmy się adresami nie wymieniłyśmy się możliwością spotkania. Wykorzystałyśmy chwilę a potem ona wylądowała w koszu na wspomnienia . Ja wykorzystałam ...? Za często mam poczucie winy . W dawnym świecie łatwiej mi by było ją odszukać ale w tym dzisiejszym cyfrowym w którym nie bardzo się odnajduję, jak to zrobić ? Czy zrobić ? Czy mam co jej zanieść, coś na tyle wartościowego i trwałego by miała z tego korzyść, wspomnienie, radość ?. Czy będę umiała dać jej coś co będzie jakąś wartością a nie tylko wziąć, nakarmić siebie a potem odejść ? Nie godzi się by przebywając z kimś tylko brać . Pamiętam jak wygląda, jak się uśmiecha jak słucha i jak czeka czyli pamiętam wszystko co mi dała a co ja jej dałam, co w niej zostało i przy czym może się ogrzać w smutny szary dzień bez nadziei i perspektyw ? Komplikuję życie i relacje...

Coraz mniej...

 ... we mnie wczorajszego dnia i chęci do obnażania, tak uczuć jak i swojego życia. Wczoraj przychodziło mi to z łatwością a dziś za każdym takim razem czuję pewien dyskomfort i wydaje mi się ,że za chwilę ów dyskomfort może przerodzić się w niechęć i niezdolność. Dlaczego tak się dzieje ? Dlatego ,że słowo winno mieć moc twórczą, kreacyjną , refleksyjną a gdy jest odtworzeniem jedynie staje się płaskie , płytkie, niepotrzebne jak kałuża w nieodpowiednim miejscu. Tak, bywa ,że życie miewa w sobie momenty , które wyczerpują znamiona czegoś co buduje w innych ale przecież nie codziennie, nie zawsze. Nie jestem postacią pomnikową a wręcz przeciwnie, Gumową lalką z której prędzej czy później zejdzie powietrze . Brakuje mi "listonosza "z którym na końcu drogi , którą biegłam , mogę porozmawiać a właściwie brakuje mi jej , by była gdy zmęczona dobiegnę. Nie mam na myśli końca życia a zwyczajnie końca trasy , którą coraz rzadziej biegam i tutaj okazuje się coś , pozytywnego jednak. ...