Przejdź do głównej zawartości

Nago.

 




Kocham Cię. Nie bój się dnia-ja jestem z Tobą. Ciekawa jestem , dlaczego mi się nie śnisz, przecież możesz w ten sposób mi siebie opowiedzieć a może opowiedzieć mi siebie nie umiesz bo to sztuką jest opowiedzieć siebie a może się mnie krępujesz. Nie wiem. Nie znam wszystkich odpowiedzi.  Kocham Cię a to chociaż odpowiedź na wszystko to jednak zawiera w sobie paproszki ciekawości  i inne domieszki, jak to u ludzi . Jak to u ludzi.

   Znalazłam Cię zawiniątkiem na swoim progu. Niepodobna do nikogo i niepodobna do niczego i powoli przytulając zaczęłam rozwijać. Rozplątywać związaną w supły. Bardzo powoli zaczęłaś przypominać jakiś swój strój .Skórzany, obcisły prowokujący a potem z niego wyszłaś Ty sama , delikatna, przestraszona, z oczami pełnymi łez. Ten strój zostawiłam przed drzwiami . Ciebie zabrałam do siebie do domu do domu, do mojego łóżka, pod mój ciepły koc, kołdrę. Przytuliłam. Nie bój się. Przez to nie stałaś się lesbijką i przez to musisz patrzeć na siebie inaczej. Od zawsze jest tak ,że gdy faceci zawodzą, my musimy radzić sobie same. Same w obronie domu, same w obronie dzieci, same w ciemne noce . Gdy zawodzi nas świat, zostajemy same ale to nic nie znaczy złego, to nic nie znaczy, złego. Kocham Cię …:”Kwiatuszku Jabłoni”.


Popularne posty z tego bloga

Medal dla lekarza.

  Lekarza, który widząc oczywiste objawy wymagąjące natychmiastowej pomocy, żąda wykonana testu covidowgo i przy gorącej kawie czeka na jego wynik , powinno się w trybie natychmiastowym pozbawić prawa wykonywania zawodu, praw obywatelskich . Powinno się rozstrzelać ale ktoś powinien sprzątać ulice. PS Człowiek z potężna raną ręki zjawia się na SORze . Robią mu konieczny test na covid. Umiera nim doczekał na wynik. Zmarł na covid i choroby współistniejące. Rodzina przysłała kwiaty , wdzięcznaz pomoc w ostatnich chwilach, lekarzowi.

ZbrodnIarze...

...umierają jak ludzie. Są zbrodniarzami . Patrzę z ciekawością...zbrodniarze umierający jak ludzie, jak ci których mordowali, których krzywdzili...tak bardzo podobni. Dlaczego ?

Wczoraj ...

  ...pierwszy raz, tego roku, wypiłam kawę na tarasie. Moim tarasie. Odwiedził mnie , znajomy, tak myślę, sokół. Przywitał się. Wszystkie stworzenia się sobie kłaniały i ja również. Słońce ogrzewało gołe stopy . Nie było śniegu. Nie było zimnych , bolesnych wiadomości ze świata. Wolność. Wygrzewanie się na słońcu , kojarzę z wolnością. Wolność to bycie bliżej świata. Jeszcze świata, stworzonego dla mnie przez Boga a którego nie zniszczyłam zostając na betonowej polanie , dla "wygody". Da się, można , z wysokościowca polecieć w dal, na kolejny wysokościowiec, ale o ile piękniej jest polecieć z jednego ogromnego drzewa na kolejne ogromne drzewo. Lot nawet z niewysokiego derenia rosnącego pod płotem , piękniejszy się wydaje być od lotu z jednego słupa ogrodzeniowego na kolejny. Delektuje się bo posiadam a gdybym nie posiadała ? Tarasu na którym mogę pic kawę z gołymi nogami ogrzewanymi słońcem ? Posiadanie nie czyni wolnym a czyni leniwą,rozkapryszoną. Ogrodnik posadził kwiaty. ...