panującą nad materią , na chwilę. dla nabycia doświadczeń dla pogłębienia wiedzy dla doświadczenia uczuć , które formą tak nieobliczalną jak gdyby lawą były w rozpalonym, wybuchającym wulkanie. Energią jestem i to by mi się zgadzało Panie Boże, i to by było całkiem zasadne. Pamiętając o Ani, wspominając inne , zasadność takiego istnienia okazuje się być miła , nieziemsko miła, tak miła ,że aż wybuchowa niczym lawa w wulkanie i oczywiście jak to ja, wybucham sobie od czasu do czasu, potem zastygam na ściankach w których można rzeźbić,robić wzory, napisy. Zastygam by z całą mocą po chwili wybuchnąć a to daje asumpt do kolejnych rzeźb, kolejnych słów wyrytych w zastygłej lawie i kolejny raz, kolejny, kolejny...aż spłonę sama w sobie i zostanę czystą energią , która zdolna do wszystkiego i wszystko mogąca, i do wszystkiego mająca dość sił.