Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2026

Byłam u mojej ...

 ... pani doktor. Spytała jak się miewam. Odwzajemniłam pytanie więc odpowiedziała ,że skończyli z mężem budować dom. Maja zamówione schody i dzieci mają się świetnie chociaż zadają coraz poważniejsze pytania a ja ? Marnuje czas. Starałam się sobie wmówić ,że delektuje się czasem jaki mam ale chyba ten numer , to usprawiedliwienie nie przejdzie .Chciałam jej powiedzieć cos jeszcze ale po co ją wciągać w moje życie i może opatrznie spowodować ,że będzie jej przykro gdy przestanę przychodzić na wizyty, nie ze względu na zmianę lekarza. Mam coś do zrobienia jeszcze, mogę to zrobić ale czy zrobię gdy nadarzy się okazja ?...Kto wie, kto wie. Może warto w końcu czy mam coś do stracenia ?.

To już nudne i niesmaczne ...

 ... jak usilnie i prymitywnie z wielu stron chce mnie się zrobić w balona, naciągnąć ,oszukać, wykorzystać. Czasem się to udaje bo przecież nie jestem genialna w unikach ale gdy to dostrzegam , jest mi przykro. Na szczęście jest strona świata po której można chodzić bezpiecznie i uśmiechać się do ludzi z wzajemnością, życzliwie i szczerze.