...pani doktor. Spytała jak się miewam. Odwzajemniłam pytanie więc odpowiedziała ,że skończyli z mężem budować dom. Maja zamówione schody i dzieci mają się świetnie chociaż zadają coraz poważniejsze pytania a ja ? Marnuje czas. Starałam się sobie wmówić ,że delektuje się czasem jaki mam ale chyba ten numer , to usprawiedliwienie nie przejdzie .Chciałam jej powiedzieć cos jeszcze ale po co ją wciągać w moje życie i może opatrznie spowodować ,że będzie jej przykro gdy przestanę przychodzić na wizyty, nie ze względu na zmianę lekarza. Mam coś do zrobienia jeszcze, mogę to zrobić ale czy zrobię gdy nadarzy się okazja ?...Kto wie, kto wie. Może warto w końcu czy mam coś do stracenia ?.
...pierwszy raz, tego roku, wypiłam kawę na tarasie. Moim tarasie. Odwiedził mnie , znajomy, tak myślę, sokół. Przywitał się. Wszystkie stworzenia się sobie kłaniały i ja również. Słońce ogrzewało gołe stopy . Nie było śniegu. Nie było zimnych , bolesnych wiadomości ze świata. Wolność. Wygrzewanie się na słońcu , kojarzę z wolnością. Wolność to bycie bliżej świata. Jeszcze świata, stworzonego dla mnie przez Boga a którego nie zniszczyłam zostając na betonowej polanie , dla "wygody". Da się, można , z wysokościowca polecieć w dal, na kolejny wysokościowiec, ale o ile piękniej jest polecieć z jednego ogromnego drzewa na kolejne ogromne drzewo. Lot nawet z niewysokiego derenia rosnącego pod płotem , piękniejszy się wydaje być od lotu z jednego słupa ogrodzeniowego na kolejny. Delektuje się bo posiadam a gdybym nie posiadała ? Tarasu na którym mogę pic kawę z gołymi nogami ogrzewanymi słońcem ? Posiadanie nie czyni wolnym a czyni leniwą,rozkapryszoną. Ogrodnik posadził kwiaty. ...