Przejdź do głównej zawartości

Z gosposią rozmowa, przy stole.

…wciąż wśród zwyrodnialców, kłamców, oszustów. Wciąż narażona na przekraczanie granic. Niedopuszczalne niszczenie strefy osobistego bezpieczeństwa nadchodzące ze strony niemal każdego, niemal każdej. Kłamstwo, manipulacja. Proces zmiękczania w celu uwikłania. Uwikłanie w celu wykorzystania. Wykorzystanie w celach ,niewyobrażalnie niskich. Zapomniałam niemal ,że można inaczej, można w innym miejscu, można z innymi ludźmi i można bez obaw bezpiecznie spokojnie. Można się przyzwyczaić . zacierają się  wtedy kolory, zacierają się kontury, zacierają się , jeszcze wczoraj ostrą kreską narysowane kształty. Szybko , bardzo szybko dokonuje się tylko dla alkoholików. Wolni ludzie nie są aż tak skąpi by pić zwietrzałą wódkę a już by ją ją pili stale , jest rzeczą niemożliwą.
     Z gosposią siedzimy w kuchni i rozmawiamy nim pójdzie do swojej rodziny, swojego domu. I zapytała mnie kiedyś, szczerze zatroskana- a gdyby, a gdyby moja córka, no wie Pani, tak jak Pani z tymi kobietami, czy można uratować ?-  Dla mnie to był właśnie ratunek. Z Czasem myślę , ze może tylko wyspa bezludna na przemyślenie, na przeczekanie.- a gdyby Pani córka ?. Nie jesteśmy w stanie za kogoś przejść jego drogi, nie możemy wziąć go na ręce i przenieść przez ,życie, nie da się tym samym wejść do cudzej głowy i poprzestawiać wszystko tak, by, naszym zdaniem było dobrze.-Można tylko kochać i tylko być sobą bez udawania.  Bez dopasowywania się bez przestraszonej konsekwencjami tolerancji.-Cokolwiek zrobi, jakkolwiek wybierze, jeśli wie ,że ma prawo do szukania, jak każdy człowiek, do szukania swojego miejsca i swojej drogi, wiedząc gdzie jest bezpiecznie i wiedząc gdzie zawsze można wrócić, raczej nie zrobi sobie ani nikomu, krzywdy.-a może mi Pani po ludzku to wszystko wyjaśnić ?- a po ludzku to trzeba zaufać. Myślę, że trzeba zaufać ,że jeśli to będzie wybór, będzie zasmakowaniem i powrotem do tego co większość a jeśli z jakiegoś powodu będzie to jej droga, trzeba iść z nią. Dziwne to trochę ale czego się nie zrobi dla własnego dziecka.-mówi Pani jak gdyby miała dzieci… -chciałam mieć dziecko z Anią ale …sama pani wie-kobieta z kobietą dzieci mieć nie może.-ale może kochać inne…- tak Pani gosposiu- może kochać inne- może kochać wszystkie

Popularne posty z tego bloga

Wczoraj ...

  ...pierwszy raz, tego roku, wypiłam kawę na tarasie. Moim tarasie. Odwiedził mnie , znajomy, tak myślę, sokół. Przywitał się. Wszystkie stworzenia się sobie kłaniały i ja również. Słońce ogrzewało gołe stopy . Nie było śniegu. Nie było zimnych , bolesnych wiadomości ze świata. Wolność. Wygrzewanie się na słońcu , kojarzę z wolnością. Wolność to bycie bliżej świata. Jeszcze świata, stworzonego dla mnie przez Boga a którego nie zniszczyłam zostając na betonowej polanie , dla "wygody". Da się, można , z wysokościowca polecieć w dal, na kolejny wysokościowiec, ale o ile piękniej jest polecieć z jednego ogromnego drzewa na kolejne ogromne drzewo. Lot nawet z niewysokiego derenia rosnącego pod płotem , piękniejszy się wydaje być od lotu z jednego słupa ogrodzeniowego na kolejny. Delektuje się bo posiadam a gdybym nie posiadała ? Tarasu na którym mogę pic kawę z gołymi nogami ogrzewanymi słońcem ? Posiadanie nie czyni wolnym a czyni leniwą,rozkapryszoną. Ogrodnik posadził kwiaty. ...

Zagapiłam się trochę...

 ... na rzeczy kompletnie lub małoistotne. Zdrowie, ludzie, zdarzenia, historie .Małoistotne w kontekście tego co mi się przydarzyło. Otóż odniosłam wrażenie ,że już nic nie będzie tak samo i nic nie powróci do mnie o takim samym smaku, zapachu, obrazie. Ciągłe, kolejne rozczarowania pozbawiły mnie nadziei i że wejdę do jakiegoś miejsca a tam znajdę to po co przyszłam, takie jak pamiętam i takie jak sprawiało mi radość. To ,że ludzie są wciąż nowi i inni dałam rade przeboleć ale smaki...i stało sie coś wspaniałego. W restauracji w ktorej dawno temu jadłam ciastko, kupiłam je na wynos a nazajutrz zagrzałam i zjadłam a ono było takie jakie pamiętałam, jakiego chciałam i jakie dawało mi radość i przyjemność. Wróciła mi cała radość ,życia i wiara ,że może być pięknie. Myślisz ,że jak sie spotkamy będzie to tak samo jak z tym ciastkiem ? Odkładam to spotkanie , jak ciastko, na jutro, na jutro ,na jutro. Prawda jest okrutna . Zjem ciastko tylko raz. Spotkamy się tylko jeden jedyny raz a ...

Noc z kochanką.

…dziękuję pani za tę noc . Za wieczór, na schodach, za noc w ramionach  . Za świt przyniesiony opuszkami palców na piersiach. Spotkałyśmy się , to było nam pisane ale proszę niech pani nie dzwoni i niech nasze spotkanie dla pani dzieci, męża na wieczność pozostanie nieznane. Proszę się nie martwić o rachunek, ja ureguluję. Myślę ,że mnie w tym bardzo dobrze znają.