Przejdź do głównej zawartości

Piękny czas.





… i nastał dzień i widział Bóg ,że to co stworzył było dobre… i nastał dzień i czas i okazja  by zobaczyć czy to co robimy, jest dobre, czy to co tworzymy jest dobre, czy to czego zaniechaliśmy , jest dobre. Każdy czas po temu jest dobry ale bywa czas dany nam podwójnie do porozmawiania.
 Starszy Pan na ławeczce przed domem trzyma w dłoni figurkę chłopca. Wyrzeźbioną przed chwilą i siedzi obok niego chłopiec wpatrzony w ekran. Nie rozmawiają . Czas na rozmowy się skończył a może ot nie mają na to ochoty. Starszy Pan oddaje w ręce chłopca figurkę. Ten bierze ją w dłonie nieporadnie, zaskoczony, zdziwiony, nieprzygotowany z pytaniem- to ja teraz ma w dłoniach kogoś prawdziwego o ode mnie zależy co się z nim stanie ?


   ...PS...Starszy mężczyzna z oddali patrzył na tłum przed sklepem. W dłoni ściskał monetę na chleb i odrobinę czegoś . Zatrzymał się , usiadł. -Mam jeszcze jajko. W pudełku ususzony chleb. Może dotrwam a jeśli nie, to przecież oni bardziej są godni by przeżyć. Silni zdrowi, młodzi.


 

Popularne posty z tego bloga

Wczoraj ...

  ...pierwszy raz, tego roku, wypiłam kawę na tarasie. Moim tarasie. Odwiedził mnie , znajomy, tak myślę, sokół. Przywitał się. Wszystkie stworzenia się sobie kłaniały i ja również. Słońce ogrzewało gołe stopy . Nie było śniegu. Nie było zimnych , bolesnych wiadomości ze świata. Wolność. Wygrzewanie się na słońcu , kojarzę z wolnością. Wolność to bycie bliżej świata. Jeszcze świata, stworzonego dla mnie przez Boga a którego nie zniszczyłam zostając na betonowej polanie , dla "wygody". Da się, można , z wysokościowca polecieć w dal, na kolejny wysokościowiec, ale o ile piękniej jest polecieć z jednego ogromnego drzewa na kolejne ogromne drzewo. Lot nawet z niewysokiego derenia rosnącego pod płotem , piękniejszy się wydaje być od lotu z jednego słupa ogrodzeniowego na kolejny. Delektuje się bo posiadam a gdybym nie posiadała ? Tarasu na którym mogę pic kawę z gołymi nogami ogrzewanymi słońcem ? Posiadanie nie czyni wolnym a czyni leniwą,rozkapryszoną. Ogrodnik posadził kwiaty. ...

Zagapiłam się trochę...

 ... na rzeczy kompletnie lub małoistotne. Zdrowie, ludzie, zdarzenia, historie .Małoistotne w kontekście tego co mi się przydarzyło. Otóż odniosłam wrażenie ,że już nic nie będzie tak samo i nic nie powróci do mnie o takim samym smaku, zapachu, obrazie. Ciągłe, kolejne rozczarowania pozbawiły mnie nadziei i że wejdę do jakiegoś miejsca a tam znajdę to po co przyszłam, takie jak pamiętam i takie jak sprawiało mi radość. To ,że ludzie są wciąż nowi i inni dałam rade przeboleć ale smaki...i stało sie coś wspaniałego. W restauracji w ktorej dawno temu jadłam ciastko, kupiłam je na wynos a nazajutrz zagrzałam i zjadłam a ono było takie jakie pamiętałam, jakiego chciałam i jakie dawało mi radość i przyjemność. Wróciła mi cała radość ,życia i wiara ,że może być pięknie. Myślisz ,że jak sie spotkamy będzie to tak samo jak z tym ciastkiem ? Odkładam to spotkanie , jak ciastko, na jutro, na jutro ,na jutro. Prawda jest okrutna . Zjem ciastko tylko raz. Spotkamy się tylko jeden jedyny raz a ...

Noc z kochanką.

…dziękuję pani za tę noc . Za wieczór, na schodach, za noc w ramionach  . Za świt przyniesiony opuszkami palców na piersiach. Spotkałyśmy się , to było nam pisane ale proszę niech pani nie dzwoni i niech nasze spotkanie dla pani dzieci, męża na wieczność pozostanie nieznane. Proszę się nie martwić o rachunek, ja ureguluję. Myślę ,że mnie w tym bardzo dobrze znają.