Przejdź do głównej zawartości

Gdy ...

 ... zaczęło mi się wydawać, gdy zaczęłam być pewna ,że żyję w czymś stałym, ja jestem i rzeczywistość obok mnie , niedaleko mnie, jest stała, okazało się ,że to nie jest prawda. Wiele rzeczy uległo zmianie z dnia na dzień. Gdy już zdołałam się przyzwyczaić do tego jak jest, gdy pogodziłam się z tym jak jest , przyszło zgromadzenie i poinformowało mnie ,że rokowania są na tyle dobre ,że przepiszą mnie ze stałego pobytu na odwiedziny od czasu do czasu, najpierw częściej a po chwili rzadziej aż do pełnego wyleczenia. Powinnam była się ucieszyć a ja się zmartwiłam bo kolejny raz moje życie zostaje wywrócone do góry nogami. Najbardziej przeraziła mnie myśl ,że ona, kobieta na wózku z cudownie pięknymi i fascynującymi mnie nogami , będzie poza zasięgiem mojego wzroku, będzie w rzeczywistości do której ja stracę jakikolwiek dostęp. Nie uśmiechniemy się do siebie i nie będziemy się mogły siebie uczyć,poznawać,odkrywać. Ja nie będę mogła i tego robiła i nie będę mogła żyć złudzeniem ,że ona...ona również. Kolejna wielka strata w moim życiu. Strata nadziei.

Popularne posty z tego bloga

Medal dla lekarza.

  Lekarza, który widząc oczywiste objawy wymagąjące natychmiastowej pomocy, żąda wykonana testu covidowgo i przy gorącej kawie czeka na jego wynik , powinno się w trybie natychmiastowym pozbawić prawa wykonywania zawodu, praw obywatelskich . Powinno się rozstrzelać ale ktoś powinien sprzątać ulice. PS Człowiek z potężna raną ręki zjawia się na SORze . Robią mu konieczny test na covid. Umiera nim doczekał na wynik. Zmarł na covid i choroby współistniejące. Rodzina przysłała kwiaty , wdzięcznaz pomoc w ostatnich chwilach, lekarzowi.

ZbrodnIarze...

...umierają jak ludzie. Są zbrodniarzami . Patrzę z ciekawością...zbrodniarze umierający jak ludzie, jak ci których mordowali, których krzywdzili...tak bardzo podobni. Dlaczego ?

Wczoraj ...

  ...pierwszy raz, tego roku, wypiłam kawę na tarasie. Moim tarasie. Odwiedził mnie , znajomy, tak myślę, sokół. Przywitał się. Wszystkie stworzenia się sobie kłaniały i ja również. Słońce ogrzewało gołe stopy . Nie było śniegu. Nie było zimnych , bolesnych wiadomości ze świata. Wolność. Wygrzewanie się na słońcu , kojarzę z wolnością. Wolność to bycie bliżej świata. Jeszcze świata, stworzonego dla mnie przez Boga a którego nie zniszczyłam zostając na betonowej polanie , dla "wygody". Da się, można , z wysokościowca polecieć w dal, na kolejny wysokościowiec, ale o ile piękniej jest polecieć z jednego ogromnego drzewa na kolejne ogromne drzewo. Lot nawet z niewysokiego derenia rosnącego pod płotem , piękniejszy się wydaje być od lotu z jednego słupa ogrodzeniowego na kolejny. Delektuje się bo posiadam a gdybym nie posiadała ? Tarasu na którym mogę pic kawę z gołymi nogami ogrzewanymi słońcem ? Posiadanie nie czyni wolnym a czyni leniwą,rozkapryszoną. Ogrodnik posadził kwiaty. ...