…z Anią poszłyśmy do szpitala. Ania i ja. Lekarz i pacjentka. Bez drwiny, bez kpiny, bez najmniejszego … słowa nie pamiętam, więc niech tak zostanie… Było łatwo, było swobodnie, było naturalnie , było grzecznie, było … zwyczajnie. Po latach odtworzyłam tę wizytę raz jeszcze i zupełnie inaczej ją teraz postrzegam. Na krześle siedział młody chłopak z ukrywanym grymasem na twarzy. Siedział gdy wchodziłyśmy . Siedział gdy przechodziłyśmy. Siedział gdy wychodziłyśmy . Leżał w czarnym worku otoczony przez funkcjonariuszy gdy słońce chyliło się ku zachodowi. Ania była moja, ja byłam z nią, byłyśmy razem więc nie było i nie mogło być niczego w co bym uwierzyła a co było przeciw niej a przecież, dla niej on też był, podobnie jak ja pacjentem. Ja dostałam pomoc, dostałam zalecenia ,dostałam opiekę dostałam uśmiech dostałam, za co zapłaciłam wcześniej, co takie banalne. Dostałam coś bezinteresownie ?...tak , oczywiście, owego człowieka zamykanego w czarnym worku bez , widocznych emocji na t...