Przejdź do głównej zawartości

Posty

Prostytucja i ekshibicjonizm.

Kupiłam sobie… dostałam okres… on jest taki … ja jestem taka… mam niestrawność…  zostałam ciocią…. moje dziecko … mój facet …  kupiłam sobie…   zrobiłam sobie … byłam … będę … pies sąsiada spał na klatce, pewnie w środku… czy ładnie mi w zielonym … czy ładnie mi w czerwonym … tworzenie dla  innych winno mieć jakieś przesłanie, winno nieść dobro, piękno, do nich prowadzić a jeśli tego nie robi jest tylko ekshibicjonizmem i prostytucją.

Prawda a nie wersja.

…jak wiele trzeba czasu i wysiłku by na stole pojawiła się prawda a nie wersja. Tymczasem wersja dzieci, których rodzice, to mieli zdolności w wyrywaniu innym paznokci, to w zakopywaniu w bezimiennych dołach. Dzieci specjalistów od wyroków, od produkowania dowodów. Dzieci, nie znające pasztetowej i kolejek po chleb opowiadają swoją wersję ale przecież to nie jest prawda. Dzieci z trzepaka wciąż są gorsze, głupsze, mniej zdolne i pogardzane przez „autorytety”… …czas na prawdę.  Naród ma zdecydować kto jest wart a kto nie wart i nie można  kogoś kogo ewangelia jest pisana na esbeckiej maszynie. Prawda i  na nią jest czas a nie wersja. Ostatni czas bo za chwilę , znów, historia zostanie napisana przez dzieci katów.

Te same świnie i ten sam smród.

….elita… intelektualna, artystyczna, prawna. Religijna chociaż tu są wyłomy. Duże wyłomy. Żywcem z czasów mrocznych przeniesiona świniarnia i smród podobny i zasady te same. Wystarczy popatrzeć, wystarczy zerknąć , wystarczy ze świadomością przeczytać CV. Ilu wielkich te świnie zeżarły, ilu podeptały , ilu pozbawiły jedzenia. Na odludziu żyją wolni. Na innych światach żyją chcący żyć normalnie. Pracować, tworzyć, tańczyć i cieszyć się. Przy korycie wciąż te same świnie a nazwiska, ot te same od lat i te same od lat włanczniki do kariery . Dzieciaku, chcesz coś stworzyć, musisz poza tą oborą, poza tymi świniami, które nie dość ,że walczą o żarcie w korycie to siebie nawzajem przy korycie zagryzają. Żadnych zasad, żadnych praw, żadnych nadziei na lepsze jutro. Mówią ,że kłamię… więc im wierzysz… więc idź… wrócić nie dasz rady bo to droga w jedna stronę. Nic się nie zmieniło od lat. Nic.   ...pamiętasz propozycje jakie dostawałaś...jakie dostajesz?...teraz mniej bo jesteś zbyt ce...

Banalny koniec świata. Naszego.

….za moment dotrzemy do momentu  w którym dla  większości ludzkości ludzkości , wszystko będzie działo się w sieci . Narodziny, życie, śmierć. Tak oto człowiek, pomimo Boga, sam siebie uczyni bezwartościową linią zer i jedynek. Jak blisko stąd do miejsca w którym ktoś, całą ludzkość zebraną na główce szpilki, wrzuci do pieca i zamknie drzwiczki. - Będzie ciepło, powie do żony ten kto tę szpilkę wyrzuci.

Przejmuję kontrolę.

Coś dziwnego , ale tak zdarza się co jakiś czas, coś dziwnego mnie spotyka a dokładniej, znajome kiedyś twarze spotkam , poruszając się pomiędzy ludźmi. Wiele ich i wszystkie twarze , wszyscy ludzie , ci znajomi budzą we mnie przerażenie ,że będą wspominać coś czego nie pamiętam, opowiadać rzeczy, które dawno wyrzuciłam z pamięci. Wspominać a może nawet spotkać się jeszcze raz. Są ludzie z którymi chcę się spotkać ale na nich czekam, od lat czasem, przez jeszcze wiele lat czekała będę. Nie wierzę już w spotkania. Zatrzymałam się na czekaniu. Czekaniu na kogoś ale tylko czekaniu na kogoś .Gdy długo nie spotyka się ludzi człowiek tworzy w sobie zupełnie inne potrzeby niźli miałam wcześniej. Zupełnie inny świat niźli ten w którym wcześniej. Spotkałam kobietę, kochanką się stała na chwilę i któregoś wieczoru gdy zmęczone zaczęłyśmy rozmawiać, zasugerowała mi ,że powinnam pojawić się u lekarza, pomóc sobie bo to nie jest normalne by wszystkich ludzi sprowadzić do mianownika –kochanka –nie ...

Kosiarka marzeń.

 Bez walki, bez wysiłku , wpada się w dołki wykopane specjalnie dla nas byśmy równiutko sobie w nich byli, nie wychylali się i o wychylaniu nie myśleli. Wychylanie to wolność a rzeczona, chyba tylko przez chwile w moim żywocie nie była poddawana indoktrynacji. Inny czas, naciski i próby manipulacji. Wystarczy schylić głowę i jest się jak inni , jak wszyscy, w równym pochodzie pod kosiarką marzeń.

Myśl w sprawie homofobii.

       Powinnam się  cieszyć , że tak dbają by mnie lubić, by się do mnie uśmiechać  bym nie była  smutna i bym zawsze była zaopiekowana i tak mi skojarzyła kampania przeciw homofobii z moim alfonsem, chciał dokładnie tego samego i też nie dodawał że w gruncie rzeczy chodzi o kasę a nie o mnie.

...

  Jedni , zatańczą na grobach naszych zmarłych. Inni ogrzeją się w blasku zniczy. Jeszcze inni ,inaczej. Ja … popatrzę co pan, pani, ono …popatrzę.

List otwarty do Pana Premiera.

   List otwarty , pomyślałam napisać do Pana, Panie Premierze. List otwarty. W pierwej napisać , jako pukanie do drzwi. Czy jest Pan, czy ma czas. Czy ma ochotę.    Kolejne słowa i kolejne kroki , gdy zostanę zaproszona. Kolejne słowa z kolejnym dniem przyjść mogą ale nie do drzwi zamkniętych. Ja poczekam. Jestem młoda więc poczekać mogę . Jestem też ładna, mówią ,że inteligentna, wspominają ,że kreatywna więc zdarzyć się może ,że nim się domówimy, nim Pan założy szlafrok , by przyjść na moje zaproszenie, pójdę za kimś innym. Pójdę z kimś innym. Pójdę dla kogoś innego. Szanowny Panie Premierze... hm... jest pan, tak sądzę, premierą , prapremierą wśród wszystkich dotychczas  ,sprawujących tę funkcję. Prapremierą pracowitości. Leżąc na sofie z kieliszkiem wina w dłoni , jestem zafascynowana trudem, wysiłkiem , mozołem , jaki Pan wkłada w ...w co pan wkłada tak wielki wysiłek ? .Wysiłek czyniony jest dla mnie, tak zapamiętałam Pana słowa,  ale co z tego wy...