Przejdź do głównej zawartości

Posty

Cenzura.

…w przestrzeni publicznej pojawił się pan Kazimierz .Pan Kazimierz ,jest alkoholikiem, pijącym. Nie umiem go słuchać ,nie lubię bo nic ciekawego, jak dla mnie nie umie powiedzieć są jednak tacy, którzy roz nim rozmawiają , odnajdują w jego słowach nawet, bywa, żart jakiś. Pan Kazimierz stroni od wody jako środek myjący, stroni też od środków piorących oczywistym skutkiem ale popatrzyłam na niego jak gdyby był nieprzychylnym komentarzem mojego pisania… i że ze względu na jego wady , sposób bycia mi nieodpowiadający, bym miała go wykasować, zamordować . Niepodobna bym upadła tak nisko w swojej moralności a nisko ,nie jest mi obce… Pan Kazimierz jest i świat też dzięki niemu jest tak zachwycający, ciekawy, kolorowy zaskakujący… wykasować go ?... nigdy.   Uczciwiej samej by mi było odejść ,niźli jemu życia odmawiać.  

Mój testament.

…ja Natalia, zdrowa na ciele i umyśle, chcę zapisać moją wolę na dni moje , nim odejdę. Ja, Natalia, proszę, Boże, rozporządzaj mną według swojej woli i według swojej wiedzy. Rozporządzaj dla dobra, nawet jeśli pozwolę sobie na narzekanie, marudzenie, zrzędzenie i pretensje. Rozporządzaj , proszę, bym przez pomyłkę, oszukana, nie oddała się czemuś co nie będzie miało na względzie mojego dobra jak Ty to masz. Amen.

Tylko kochać można bez końca, bez początku i nierzeczywiście.

…   z Mozhan posłuchałyśmy Princa. Małego zabawnego kolorowego ptaka, który , co dość nierealne, nie żyje już na naszym świecie. Genialny kolorowy ptak. Poleciałyśmy pod sam sufit i gdyby nie fakt ,że wyżej mieszkają myszy, pewnie byśmy poleciały wyżej. Przytuliłam ja mocno wtulając się, wtapiając, zlewając z nią byśmy były jedno …jeden…. balonik latający pod sufitem nie znając ryzyka ,że coś ostrego może go zniszczyć. Mozhan ma tak wielkie, przepastne biblioteki oczu, że mogę patrzeć w nie i czytać i czytać i czytać w nieskończoność.     Zapatrzona, nie myślę. Odurzona nie myślę. Jestem i to jest dokładnie wszystko . Wszystko, czym jestem ,kim jestem, dokąd zmierzam , skąd przychodzę… . Widziałam kątem oka ramiączko jej stanika i dostałam je i całą resztę i piersi   przytulone do moich pleców bo czas nam iść a iść najwygodniej jest gdy razem, w jednym kierunku. Tym samym celem połączone. Jaki mamy cel ?... jaki mamy cel … Kawałek znalezionego drutu włożoneg...

Mój wielki wkład w ...w świat.

…codziennie , codziennie dzieją się rzeczy wielkie, wyjątkowe, wspaniałe ale i smutne, niestety. Codziennie próbują mnie wciągnąć . Zabrać ze sobą niczym wir który wciąga pod wodę . Codziennie stoję przed wyborem, dać się wciągnąć i nie stworzyć niczego a być tylko niemym widzem wydarzeń lub nie pozwolić sobie by ktoś za mnie dysponował moim życiem i stworzyć coś co będzie cegiełką w budowli jaką jest nasz świat. Bywa ,że   przegrywam i patrzę z otwartą buzią, tracąc czas ale na szczęście częściej ważniejsze i wartościowsze jest moje prywatne budowanie. Nie musi być wielkie, spektakularne. Witane owacjami. Malutkie być może, niedostrzegalne dla innych ale poruszające światem.

Pamięci zamordowanych....żal...

…dlaczego tak trudno przebija się, w świecie interesów, prawda ,że bez pomocy Polaków z okupowanej Polski, nie uratował się ani jeden Żyd. Ja rozumiem ,że moi bracia robią interesy, to wymaga dużej gimnastyki bardzo często. Nie mam do nich o to żalu. Dzięki Bogu , tym interesom, między innymi, istnieje naród żydowski i w miarę bezpiecznie możemy żyć już u siebie w swoim kraju ale czasem większym zyskiem jest strata kilku dolarów niźli zyskanie „przyjaciela”, który zawsze był wrogiem i gdy tylko dostanie lepszą ofertę, strzeli nam jak Polakom w Katyniu w potylicę.

...

… zd erzenie z bezdenna głupotą , wywołuje we mnie tylko milczenie chociaż wierzę, że umiem jeszcze, podnieść rękę i się bronić...

Boso.

…chodzenie po ziemi kaleczy stopy. Chodzenie po ziemi kaleczy ręce. Chodzenie po ziemi kaleczy skronie . Chodzenie po ziemi leczy stopy. Chodzenie po ziemi leczy ręce. Chodzenie po ziemi goi pocięte skronie.    

Rektor niemądry, rektor niemądry,rektor niemądry !!!

…fascynujące….fascynujace… Trzeba ustawy by na polskich uniwersytetach zagościła wolność i nieskrępowane głoszenie własnych poglądów i to dlatego ,że jacyś studenci zamiast zostać wyrzuceni na zbity pysk , mają prawo protestować przeciwko wolności wypowiedzi. Jakim żałosnym zerem musi być rektor uczelni w której takowa wolność jest piętnowana. Nie jestem zbyt mądra ale dla mnie jest oczywistym ,że uniwersytet to wolność …jeśli rektor nie jest przypadkiem niemądry ? Z nadania zaborców niemądrzy zasiadali na stołkach więc dlaczego siedzą tam nadal?

Kretyni , osły...tytuł złagodzony . Poddany cenzurze -wstyd , wielki wstyd.

….bywa i tak ,że ludzie wysoko postawieni są kretynami wciśniętymi na stołek przez kogoś ale to rzadkość. Zazwyczaj ludzie wysoko postawieni mają dość inteligencji by sprawować funkcję, urząd z klasą i na poziomie więc dlaczego zachowują się, wypowiadają bardzo często jak kretyni ? Odpowiedź jest banalnie prosta. –Ludzie którzy nimi kierują są kretynami.   Jak inaczej interpretować wypowiedzi ludzi, którzy w swoim życiu nie znali języka w którym przyszło im sie wypowiadać. Byli chowani pod kloszem w sterylnych warunkach a nagle zaczynają się wypowiadać   jak elita rynsztoka. PS Mozhan wciąż mnie fascynuje w sposób narkotyczny i powoduje ,że zaniedbuje swoje obowiązki, konieczne wizyty , obiecane moje obecności. Rozłażę się , roztapiam i rozlewam niczym kostka masła zostawiona na blasze obok grilla. Spłynę na ziemię czy odparuję do nieba ….hm….