Sąd wobec prawa a prawo rozumiane przez ja . Wielką łatwością , trudnością zarazem, by było poddać się prawu bezkrytycznie i bez kwestionowania jego zapisów. Nie ja je ustanowiłam , nie ja byłam jego przyczyną, nie ja, nie ja, nie mnie, nie nas . Kwestionuję zapis prawa bo łamię go i chociaż unikam kary to jednak mam świadomość ,że upraszam się o wyrok notorycznie prawo łamiąc z usprawiedliwieniem ,że skala owego przekraczania kodeksu jest niewielka, nikomu poza mną nie szkodzi i tak dalej i tak dalej. Uciekam od odpowiedzi , czy tak jest w istocie ale też znajduję usprawiedliwienie, że moja niegodziwość w jednej sferze, pozwala mi być uczciwą w innym miejscu , które wydaje się być ważniejsze bo dotyczy drugiego człowieka a nie tylko mnie samej.- Panie Boże, wiem, mam świadomość tego co robię i ,że nie jest to w zgodzie z prawem ustanowionym i przeze mnie rozumianym . Wiem ,że widzisz, wiem ,że nie pochwalasz i ja nie pochwalam ale z głodu kradnę bo nie umiem wziąć , głodu zaspok...