Przejdź do głównej zawartości

Posty

Jestem zadufana w sobie. Zarozumiała...bo jestem ...

   Kolejny raz , na poważnie , dostałam pytanie-kogo, z kim bym chciała porozmawiać, gdybym mogła wybrać dowolnego człowieka na globie .Aktora, reżysera, prezydenta, myśliciela.-tak jest kobieta z którą bym  chciała , może nawet nie porozmawiać a pójść na spacer. Dziewczyna , którą widziałam siedzącą przy kasie, przez okno, przejeżdżając.-Dlaczego nie tych innych ?- Wielu by dało wiele za autograf chociaż, zdanie. – nie interesują mnie ludzie, którzy wydają się być interesujący dla innych. Interesują mnie ludzie interesujący mnie …Nawiasem mówiąc , poznałam kilka osób , jak się to mówi , ze świecznika a dokładniej nie odmówiłam podania ręki i przyznam uczciwie, że prawdopodobieństwo spotkania wśród nich kogoś ciekawego, jest dużo mniejsze niźli pośród ludzi idących rano na autobus, na dworzec, do pracy…

Dzień Bezpiecznej Aborcji. Marsz w Warszawie.

Surrealizm sytuacji jakiego dawno nie doświadczyłam. Balkon starej kamienicy. Stół. Kawa. Herbata. Wino. Do wyboru i pod nami maszerujące kobiety.: ”Jesteś przeciw aborcji-Fack you.”  „Aborcia w Twoich rękach” ”Pomagajmy sobie w aborcji”… hasła niesione przez kobiety i zamknęłam oczy. Zrobiło się bardzo ciemno , bardzo cicho i nagle w mojej głowie pojawił się wrzask kobiet idących dołem:”- Żydzi do gazu, Żydzi do gazu, Żydzi do gazu” i nikt nie protestował i nikt nie był przeciw a policja chroniła krzyczące.

Z pamiętnika...

-jesteś gorsza -jesteś szmatą -jesteś kurwą -jesteś obleśnie zacofana -jesteś beznadziejnie konserwatywna -jesteś a jakoby cię nie było -jesteś głupia -jesteś chora psychicznie -jesteś targetem -jesteś masą -jesteś szarą magmą -nieprzystosowaną jednostką -jesteś , wolności, przeszkadzającą kostką -nie ma cie u nas , nie istniejesz -nie oddajesz się nam , nie istniejesz -nie robisz co my uważamy za słuszne, zrobimy ,że przestaniesz istnieć ...po takim steku, na powitanie , wyzwisk , obelg , insynuacji, nieprawd, każdy normalny człowiek w naturalny sposób nie zwracając na nie uwagi, wchodzi do sklepu, restauracji, urzędu, znajomych, krewnych, rodziny . Publikuje w mediach społecznościowych itp a jeśli tego nie robi, nie istnieje.

Depcząc moje świętości .

    Dziękuję , za deptanie moich świętości. Dziękuję bo dzięki temu budzi się we mnie świadomość kim jestem, skąd pochodzę, dokąd zmierzam. Dziękuję i patrzę , czekając , ucząc się kto jest kim  , skąd przyszedł. Lubię nagich ludzi. Są tacy szczerzy gdy są nadzy. W czarnym bucie  potrafią mnie zdeptać a boso, nadzy, żebrzą  by darować im czas. Widzę jak żebrze człowiek depczący moją świętość, jak płacze o ratunek. Nic nie przykrywa. Wszystko przed wszystkimi odkrywa ,przerażony. Zaczyna spowiedź a kiedyś, może odnajdzie żal i wtedy , jeśli zdąży poprosić, dostanie rozgrzeszenie.

Wyją psy.

  Auto nie może się mi zepsuć w centrum miasta przy serwisie w którym czekają na klienta, któremu coś wypadło. Auto .. nie, nie zepsuło się . Nie odebrało mi możliwości. Zawiodło mnie gdzie sama się zaprowadziłam, zawiodłam . Miejsce jakie już od dawna nie istnieją. Miejsce jakich już nikt nie pamięta. Miejsce , jak :”baza leśnych ludzi”.  Kilka rozpadających się konstrukcji przypominających domki z trochę desek, trochę patyków z drzew pozbieranych. Na drzewie zwierzę jakieś, pewnie niedawno pozbawione skórki a skórka naciągnięta na wygięte dwa patyki i powieszona niedaleko ogniska. Przy przyszłym obiedzie człowiek, pokreślony na skórze ,cięciami ostrych roślin ale chyba i ostrych noży. –Nikt jeszcze nigdy tutaj tak jak pani nie trafił. Drwale , leśniczy i inni tacy to tak ale ,żeby kobieta z miasta.-Pan też jest z miasta.  –Ma pani przyprawę do mięsa z grilla ?- Oczywiście ,że mam przecież nigdzie nie ruszam się bez przyprawy do dziczyzny. Zbieg okoliczności ?. Ocz...

Recepta na szczęście .

Czterdzieści siedem ,rzeczy dzięki którym byłam dzisiaj szczęśliwa. Czterdzieści siedem orzechów oblanych ciemną, gorzka czekoladą i do tego gorąca czekolada nie wliczona a skonsumowana.

Spotkanie...pytanie...odpowiedź...

…będzie… dzień kolejny będzie . Rozmawiałam z Posiadaczem. Ostatnio rozmawiam coraz częściej bo i on ma już dość i ja mam już dość i z tego wielkiego zmęczenia, zaczynamy rozmawiać. Skojarzyłam ,że jak z Bogiem , niemal , gdy ludzie wszyscy swoje ławki opuścili po kolei. Posiadacz wie. Posiadacz może. Posiadacza nie można zatrzymać. Posiadacz ma wszelkie sznurki do poprawiania świata a one leżą nieużywane, zakurzone. Całe, mocne i można by było zrobić z nich użytek a jednak . – Pamiętam, doskonale pamiętam gdy chowając się za plecami Kloszarda, przyszłaś i nie byłaś już w stanie odejść.- Tyle razy , ktoś inny próbował cię wyciągnąć, zabrać ze świata, który tylko z ciebie korzystał a on jeden znalazł moment przesilenia, jedyny, wyjątkowy od którego wszystko mogło się zacząć dla ciebie na nowo i wszystko mogło się dla ciebie skończyć.- Milion razy zastanawiałem się skąd on wiedział, jak określał moment graniczny. Jak określał moment w którym kreska powinna się zakończyć, słowo powinno z...

-jak się masz ?-świetnie, przed chwilą ktoś mnie zgwałcił-o, super...

…czy przyszłością jest bezbarwna oślizła magma w której będziemy się wić zamiast pozostawić kanty, zaułki, sutereny, poddasza gdzie mamy siebie, jesteśmy sobą i nikomu z tego tłumaczyć się nie musimy. Dotknęłam człowieka bez najmniejszych kantów. Uśmiechniętego ,szczęśliwego, radosnego ale gdy dostrzegł u mnie jakiś kant, zaczął warczeć, gryźć nawet i bluzgać niczym w konwulsjach , poddany egzorcyzmom opętaniec. Nie życzę sobie takiej wolności i takiej tolerancji w której tylko czyjeś normy mają sens a moje się wykpiwa, się nimi pogardza i je lży. Nie życzę sobie , obowiązku uśmiechu, obowiązku radości i kary śmierci za zamyślenie.