Przejdź do głównej zawartości

Posty

... nie stoję miedzy byle kim i bardzo mnie to cieszy, że nie muszę.

Jestem dumna z siebie ,że nie wydałam, nie opublikowałam i nie stoi teraz na półce z jednej strony z jakimś obrzydliwym zboczeńcem, z drugiej z jakimś parszywym zwyrodnialcem . Nad kobietą z którą pięć minut to śmierć i pod kobietą z którą trzy minuty to umrzeć z nudów. Wystarczy ,że drzewiej , moje ciało mógł mieć byle kto . Teraz nie musi moje pisanie, stać między byle kim a byłam o włos od tego gwałtu .Wymknęłam się, uciekłam i jestem z tego dumna.

...nie musisz, świat poczeka a jak nie, to będzie musiał po ciebie wrócić.

…a ona była tak cudownie uśmiechnięta a ten uśmiech a ta radość wydawała się być czerpana z tak wspaniałych rzeczy jakie tworzyła i nagle  wiadomość ,że popełniła samobójstwo- byłam zdezorientowana. …doskonała niemal w każdym calu i wydawać by się mogło ,że Stwórca nic innego nie tworzył tylko ją jedyną bo nie znajdowałam w niej niczego co by nie było doskonałe i była moja inspiracją gdy nagle wieść, że popełniła samobójstwo-byłam zdruzgotana. …niedopracowana, pokreślona jak rysunek robiony na lekcji a gdy wydobyła z siebie głos , kwiaty kłaniały się jej z szacunkiem a ptaki uczyły się fraz by nimi adorować swoje wybranki  i gdy już niemal wszystka chciałam być taka sama, podano w prasie :”ona nie żyje” , popełniła samobójstwo . Czas się zatrzymał a ja pytałam po raz kolejny, -o co chodzi ?. …teraz przyszło mi na myśl, że wszyscy tak bardzo zachwyceni , tak bardzo zauroczeni i nie było nikogo kto by pamiętał, by przynieść kanapkę z masłem ,kubek mleka, może herbatę. In...

Z pamiętnika prostytutki.

…a to jest wielka, niemówiona prawda, że bez płaszcza modlitwy nic nie jest. Bez płaszcza budowla zapada się w sobie i rozwiewa ją wiatr. Bez jednego sprawiedliwego w mieście, miasto się nie ostanie . Modlitwa przecież nie jest tylko wołaniem, nie jest tylko prośbą, nie jest przecież jedynie oczekiwaniem. Jest czasem jaki wyjmujemy ze świata poddanego zupełnie innym zasadom, innym normom, czasem nawet zupełnie innym wartościom dla siebie, dla innych.    Dlaczego o modlitwie a nie o kosmetykach, ciuchach , nowych gadżetach, nowych moich kobietach, nowych podnietach … nie pamiętam , nie wiem ale czuję ,że tak  jest tak, jak być powinno.   Kiedyś dobiegałam do wielkiego drzewa i zawsze gdy na nie patrzyłam, myślałam sobie ,że chciała bym wziąć wielką drabinę i wysoko wysoko zamontować światełko takie co nigdy nie gaśnie i obrazek, figurkę, tak bym ja i może jakiś inny wędrowiec miał punkt odniesienia. Potem drzewo ścięli, drzewa nie ma i figurki by nie było ale ob...

- Modlitwa jest jak płaszcz.

- Modlitwa jest jak płaszcz. Nie musisz znać kroju. Wiedzieć z jakiego zrobiony materiału. Koloru znać nie musisz. Z jednym słowem które znasz, cały płaszcz zakładasz i chroni cię przed złem. Ciepło ci jest , i bezpiecznie gdy masz go na sobie ale pamiętasz, jak cudownie się czułaś, jaka byłaś szczęśliwa, gdy ten płaszcz, w deszcz straszny, chłód wielki, oddałaś komuś innemu, obcemu czasem , zupełnie ci nieznanemu. Nie musisz znać więcej niźli jedno słowo,nie musisz znać nawet jednego słowa, gdy nie znasz żadnej modlitwy , nie musisz spełniać rytuału . Nie musisz nikogo prosić  i nikomu z modlitwy się tłumaczyć. –Modlitwa jest jak płaszcz , tym cieplejszy im mniej znasz tego komu go oddajesz.

Najpiękniejszy obraz świata.

… widziałam , bardzo starszego pana, który na pniu leżącym przy drodze, siedział czekając na kogoś kto go do miasta , do dentysty zawiezie a w zmęczonych dłoniach przekładał koraliki różańca. ..widziałam dziecko, co biegło a z dłoni koraliki różańca mu wesoło połyskiwały …widziałam starowinkę przy kapliczce na ławce siedzącą , mamroczącą sobie jednostajnie ,:”Zdrowaś i Ojcze Nasz… …Nie widziałam na świecie większych cudów i nic co by piękniejsze było od tego. …gdybym ja kiedyś dostąpiła miana bycia „zaściankiem , takim, kołtuństwem ciemnotą”, znaczyć będzie ,że jednak na zmarnowanie nie żyłam.

Sprofanowana koszula Karla.

…z każdym spotkaniem, pocałunek a potem, gdy już za późno, rozglądanie się czy nikt nie widział, nie zapamiętał, nie wyjawi obcym. Po kolejnym pocałunku, już nie będzie rozglądania się . Kolejny pocałunek to będzie zanurzenie się w tym cudownym spotkaniu bez reszty. Bez uświadamiania sobie konsekwencji, z nadzieją ,że ich nie będzie, z zapomnieniem ,że one mogą nam w czymś przeszkodzić. Pocałunek, wilgotny, zmysłowy a potem usta osuszane o oczekujące piersi, a nadziei, w tęsknocie, w pragnieniu. Jeszcze raz się spotkamy przypadkiem, przechodząc, jeszcze raz, jeszcze raz.  Jedwabna koszula kroju Karla, wbrew zaleceniom nie zapięta pod samą szyję a może zgodnie z wyrywającymi się na powierzchnie gestami zaproszenia . Kolor doskonale śnieżno biały a śnieg wieziony z daleka, bardzo daleka , gdzie nic go nie brudzi niczym zaprószony nie jest. Na piersiach coraz więcej wojennych oznaczeń krwistą czerwienią malowanych. Na ustach same usta w rozmazanych szminkach ciężko odnaleźć. Musimy d...

Depcząc leżących upadłych.

…przechadzam się po moralnym dnie. Po śmierdzącym rynsztoku gdzie jeszcze wciąż wyrzucają odpadki, resztki zbyteczności. Do wszystkiego, wydaje się że muszę zadzierać głowę a jednak wciąż czuję ,że jestem coraz bardziej w pałąk zgięta. Co jest prawdą a co wydawać mi się może ,że nią jest. Kto jest człowiekiem a kto tworzy wrażenie że nim jest. Kto ma kręgosłup a kto szmatą smętnie powiewającą na wietrze. Przechadzam się po dnie i doskonale wiem jak wyjść i kiedy zechcę mogę to zrobić ale coraz więcej spotykam nieporadnych, potykających się padających, uderzających głową o schodki ale one dla niech niewidoczne ? . Często nie mogę przejść by kogoś nie podeptać, by szpilką nie przebić mu krtani i wczoraj jeszcze było mi żal tych pokłutych ludzkich wraków ale z dnia na dzień, mniej mam ochoty by uważać, by krzywdy im nie zrobić większej niźli sami sobie robią .

...

…nie można skrzywdzić, starszej pani siedzącej na ławce przed domem i czekającej na przeszłość. Można się przysiąść i czekać razem…

Z zapisków Kloszarda.

-Pójdzie pan ze mną do raju ? – Do Pana Boga ? -Pójdę -Mam jabłko i kromkę chleba na drogę. Jak to jest daleko , to zjemy by mieć siły a jak bliżej, to damy Panu Bogu.  On pewnie czasem nawet zjeść zapomina.

Pragnę pani, nie mniej, niźli pani mnie pragnie.

….gdy otwierałam szufladę , coś piszczało pocierając o coś czego nie widziałam. W jedna stroną doooooooo….w druga ooooooood. Weszłaś. Dokłanie tak  Weszłaś jak gdybyś przyszła po szklankę wody a w dłoni miałaś coś zamknięte schowane przed światem i schowane przede mną. Wypuściłaś to z dłoni otwierając ja i unosząc do nieba  a wtedy zobaczyłam że obie jesteśmy nagie na tarasie domu w którym nie było zamkniętego ani jednego okna a firany szeptały do siebie , szeptały do siebie, szeptały do siebie- to one, to one, to one. Dotknęłam twoich warg swoimi  wargami  i tym samym moje piersi dotknęły twoich piersi a moje nogi zaplotły się na twoich nogach a nasze kwiaty zamknęły się na sobie mieszając smaki zapachy wrażenia, oczekiwania. Pragnienia a ja pragnęłam ciebie a ty bez pragnienia byś do mnie nie przyszła a picie drinka z twoich ust gdy krople palącego napoju spływają autostradą ą po tak gładkich ciałach ,że jak gdyby po lodzie i wielkiej stromiźnie ktoś uciekał…. ale...